Stanisław Chomski: Tu nie przyjechali kelnerzy

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

TRULY.WORK Stal Gorzów wygrała 49:41, ale w rywalizacji o punkt bonusowy lepszy okazał się GET WELL Toruń (89:90). Jak ocenił to spotkanie szkoleniowiec gospodarzy – Stanisław Chomski? – Tu nie przyjechali kelnerzy. Wiemy jaki potencjał ma Doyle, czy bracia Holder. Nasi przeciwnicy to nie byli chłopcy z łapanki – mówił po meczu szkoleniowiec w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

– Uważam, że pojechaliśmy dobre zawody. Nikt nie mówi, a my się nie tłumaczymy, ale nie mamy w pełni zdrowych zawodników. Decydują się na starty, walcząc o punkty dla drużyny, jak i dla siebie. Ani Kildemand, ani Thomsen nie są w pełni zdrowi. Mają problemy z nadgarstkami, ale Kildemand po dwóch biegach musiał być zmieniony, choć jechał bardzo dobrze. Ręka odmówiła posłuszeństwa. Bardzo chciał jechać, ale nie mógł. Upadek Thomsena wynikał również z tych problemów. Chyba nikt nie myśli, że dostał szprycę i ot, tak się przewrócił, kiedy Woźniak zabierał się na wyprzedzenie rywali – powiedział Stanisław Chomski.

Bonus przegrany minimalnie. Czy w TRULY.WORK Stal Gorzów jest rozgoryczenie, że tylko dwa, a nie trzy punkty zostały dopisane do ligowej tabeli? – Pewnie, że jest rozgoryczenie. Brakło tego jednego punktu w Toruniu. To, co funkcjonowało na MRGARDEN GKM-ie, teraz nie grało. Całkiem odmienna pogoda i trzeba szukać tych ustawień. W ostatnim biegu Woźniak nie spodziewał się, że Iversen wejdzie mu w krawężnik. To są ułamki sekund, gdzie podejmuje się decyzje. Nie mogę teraz ganić chłopaków za walkę w tym upale. Trzeba szukać pozytywów. Każdy widzi, jaki jest potencjał w tym zespole. Jedziemy do Grudziądza, Wrocławia i będziemy szukać punktów – dodał szkoleniowiec gorzowskiego zespołu w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Trener żółto-niebieskich może być bardzo zadowolony z postawy juniorów w tym meczu. Po dwóch seriach mieli komplet punktów, a całe zawody duet Bartkowiak-Karczmarz zakończył z 12 punktami i 2 bonusami. – Pojechali doskonale. Po meczu w Toruniu była wykonana duża praca mentalna. Wiara czasami czyni cuda. Trzeba było ich podnieść na duchu i przygotować mentalnie. Dobra współpraca z mechanikami i spasowanie z torem. Treningi nie poszły na marne. Piotr Paluch wkłada dużo pracy w młodzież i to będzie owocowało. Zawodnicy też czytają „Bartkowiak rewelacja w zawodach młodzieżowych, a w PGE Ekstralidze nie jedzie”. Tu trzeba pracować nad głową – zakończył Stanisław Chomski.

Piotr Kaczmarek