Stanisław Chomski: Pokazaliśmy charakter. Trudne boje jeszcze przed nami

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Kapitalne zawody i emocje do ostatnich metrów piętnastego wyścigu. Taki scenariusz miało ostatnie spotkanie XII kolejki PGE Ekstraligi, w którym TRULY.WORK Stal Gorzów pokonała u siebie FOGO Unię Leszno 46:44. Była to pierwsza porażka mistrzów Polski w tym sezonie. Jak to spotkanie ocenia szkoleniowiec żółto-niebieskich?

Nie szło Bartoszowi Zmarzlikowi. Brakowało mu szybkości, ale na najważniejsze biegi znalazł to, co brakowało. To jest właśnie żużel. W sobotę wygrywasz z najlepszymi, a w niedzielę możesz przegrać. Raz pasuje, a raz nie. Tylko wiara i pewne decyzje, które podjęliśmy, przyniosły efekt. My do tego meczu zaczęliśmy się przygotowywać jeszcze przed meczem ze STELMET Falubazem. Co będzie w Zielonej Górze, to będzie, a wyszło byle jak. To zwycięstwo się należało tym kibicom, którzy nie zwątpili w naszą drużynę. Kibice przyszli i zobaczyli dobre i zwycięskie widowisko – powiedział Stanisław Chomski.

Od pierwszych biegów to goście z Leszna systematycznie powiększali przewagę. W końcówce gorzowianie rzucili się do odrabiania strat i rzutem na taśmę, w ostatnim biegu, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Co było kluczem do sukcesu? – Od szóstego biegu goście zaczęli wygrywać i wydawało się, że zdecydowanie nam odjadą tak, jak w innych meczach. Dobra komunikacja i determinacja pozwoliła nam odrobić straty. Były pewne dywagacje co do pól startowych w biegach nominowanych. Zawodnicy nie mieli głosu, tylko trzeba było im mówić, że tak będzie najlepiej. Rafał upadł, zerwał mu się łańcuch. Choć raz w tym sezonie to do nas uśmiechnęło szczęście, bo na mecie czternastego biegu zatarł mu się silnik – zaznaczył trener TRULY.WORK Stali Gorzów.

Pokazaliśmy charakter. Można wygrać z każdym, ale nie zawsze to się udaje. Dziękuje też tym krytykującym nas kibicom, którzy wiszą tu na płocie i czasami wyzywają. To nas dopinguje, bo niech nie myślą, że my chcemy się położyć. Jeszcze trudne boje przed nami. Pojedziemy na te mecze z innym nastawieniem. Z uśmiechem, a nie z zadumaniem, że z tyłu głowy jest porażka – dodał trener Chomski.

W tym meczu w barwach gorzowskiej drużyny zadebiutował Frederik Jakobsen. Duńczyk w trzech biegach zdobył trzy punkty. Jak Stanisław Chomski ocenia jego występ? – Bardzo pozytywnie. Był agresywny na trasie. Bardzo dużo słuchał na treningu. Szymon Woźniak mu dużo podpowiadał. Miał problem na starcie, a na trasie był waleczny. Pojechałby więcej, gdybyśmy prowadzili – zakończył trener gorzowian.

 

Piotr Kaczmarek