Stanisław Chomski: Cały sezon na to „pracowaliśmy”. Baraż to nie jest wynik tylko jednego meczu

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

TRULY.WORK Stal Gorzów zremisowała, z osłabionym brakiem Fredrika Lindgrena, forBET Włókniarzem Częstochowa 45:45. Remis oznacza, że gorzowianie kończą sezon PGE Ekstraligi na siódmym, barażowym miejscu w najlepszej żużlowej lidze świata. Co było przyczyną takiego wyniku?

Może brakło treningu, bo zawodnicy trochę błądzili. Jednak ta pogoda była inna, bo było dużo cieplej, jak na meczu z FOGO Unią, a jakieś ustawienia zostały. Zmarzlik i Woźniak dobrze odrobili lekcję. Problemy miał Kasprzak, który dopiero w końcówce połapał. U Thomsena było widać tę przerwę. Zamydlił trochę ten pierwszy bieg, który wygrał. Wydawało się, że chciał chętnie jechać, a może trzeba było zrobić zmianę – powiedział trener Stanisław Chomski.

Pierwsze biegi nie zapowiadały takiego końcowego rezultatu meczu, bo widać było, że „obudził” się Kildemand. Co się stało z Duńczykiem w drugiej fazie zawodów? – Każdy upatrywał, że ta rychła zmiana nastąpiła u Kildemanda. Pierwszy bieg wygrali 5:1, w drugim też prowadzili i lekki błąd, gdzie go postawiło tam, gdzie było więcej wody nalane. Stracił punkty i ciężko go było zmieniać. Po fakcie wielu może być mądrzejszych ode mnie. Dużo jest teraz pytań, które można sobie zadawać. Musimy przełknąć gorycz porażki. Ten efekt barażu to nie jest wynik tylko jednego meczu. To są stracone punkty bonusowe z GET WELL Toruń i MRGARDEN GKM Grudziądz, bo to nas najbardziej zabolało. Przed nami są ważne mecze, które musimy rozstrzygnąć na swoją korzyść – ocenił szkoleniowiec TRULY.WORK Stali Gorzów w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Kryzys przeżywa formacja juniorska gorzowskiego zespołu. To kolejny mecz, gdzie Karczmarz przywiózł tylko punkty „z urzędu”, a bilans młodzieżowców to 10:1 dla forBET Włókniarza Częstochowa. – Trudno wygrać, gdy jest taka przepaść w juniorach. To są jakieś przyczyny porażki, bo o ile Pytlewskiego można rozgrzeszyć, to po meczu z FOGO Unią każdy spodziewał się więcej po Karczmarzu – dodał trener gorzowian.

Słabsza forma Duńczyków (Thomsen i Kildemand) mogła pozwolić na to, aby szansę otrzymał Frederik Jakobsen. Ten jednak nie otrzymał tym razem okazji, aby zaprezentować się na torze. – Była taka sytuacja, że Thomsena zaczęła mocno ręka boleć, ale za chwilę już ten ból minął. Też miał pecha, bo motocykl, który na treningu się świetnie spisywał, w piątkowym meczu nie miał mocy. Zmienili prądy, po tym wyścigu, w którym stanął. Myślałem, że paliwa nie otworzył, ale stracił moc i po prostu stanął. Później został odpalony, chodził na różnych obrotach. Później człowiek już się bał zaryzykować. Może teraz ktoś powie, że nie było nic do stracenia i trzeba było rzucić Frederika Jakobsena. Człowiek się wahał, żeby zagrać va banque. Może i źle, ale cały sezon „pracowaliśmy” na ten wynik, który na pewno nikogo nie zadowala. Trzeba przeprosić kibiców. Życie jest życiem, bo jakiś potencjał był, który dawał nadzieję na lepszy wynik – skomentował trener Chomski.

Spotkania barażowe zaplanowano na 29 września i 6 października. Szkoleniowiec nie wyklucza, że jak będzie możliwość, to zostaną zorganizowane dodatkowe przygotowania. – Ten czas oczekiwania to jest ta niepewność, która na pewno nie pomaga. Trzeba usiąść u ochłonąć. Mamy okres startowy i przygotowania są obarczone kalendarzem startów zawodników. Na zgrupowania i treningi trzeba mieć czas. Może w końcówce sezonu coś takiego będzie możliwe, zobaczymy – zaznaczył nasz rozmówca.

Czy ten mecz jest odzwierciedleniem postawy TRULY.WORK Stali Gorzów w całym sezonie PGE Ekstraligi? – Na tyle było chyba nas stać. Może, gdyby nie kontuzja Thomsena, ale teraz można gdybać. Damian Dróżdż, który nie jechał cały sezon, robi teraz cztery punkty i można powiedzieć, nie porównując do innych naszych zawodników, był wyrazistą postacią w tych biegach, w których jechał. Każdy musi spojrzeć krytycznie na siebie i ocenić swoją postawę. Jeżeli chce się zaistnieć dalej w tych swoich karierach, to trzeba krytycznie uderzyć się w pierś i szukać recepty na poprawę swojego wyniku – zakończył Stanisław Chomski rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Piotr Kaczmarek