Sportowa zazdrość Sayfutdinova. Chce być mistrzem Świata, a w Lesznie czuje się jak w domu

Dla Emila Sayfutdinova sezon 2019 był przełomowy. Ponownie zdobył złoty medal PGE Ekstraligi, jednak indywidualne starty w SGP zakończył na podium po 10 latach przerwy. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Rosjanin podsumował rozgrywki ligowe, powiedział o tym, dlaczego poczuł sportową zazdrość oraz podzielił się wrażeniami z PGE Narodowego, gdzie 16 maja 2020 roku kolejna inauguracja cyklu FIM SGP i… szansa na przegonienie Bartosza Zmarzlika.

Rozgrywki PGE Ekstraligi w sezonie 2019 Emil Sayfutdinov zakończył ze złotym medalem w barwach FOGO Unii Leszno oraz średnią biegopuntkową 2,360, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji indywidualnej. – Na pewno był to jeden z najlepszych sezonów w karierze. Był on spokojniejszy i pracowity. Naprawdę wszystko się poukładało, co mieliśmy w planach przed sezonem – skomentował Rosjanin w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl.

Sayfutdinov w sezonie 2020 nadal będzie startować w barwach leszczyńskiej FOGO Unii. Będzie to dla niego szósty rok występów z bykiem na plastronie. – Bardzo dobrze się tam czuję i podoba mi się to, jacy ludzie tam pracują oraz zawodnicy, którzy jeżdżą ze mną w drużynie. Współpracujemy i bardzo to lubię. Lubię też atmosferę na stadionie i z wielką sympatią jeżdżę tam, żeby pokazywać też dobre wyniki. Mam nadzieję, że nie będzie to tylko kolejny rok, ale jeszcze dłużej. To zależy ode mnie i od tego, jak będę jeździł – powiedział.

W startach indywidualnych był to przełomowy rok. Rosjanin po 10 latach wrócił na podium FIM SGP, ponownie zdobywając brązowy medal IMŚ. Sukces cieszy zawodnika, zwłaszcza że nad Sayfutdinovem ciążyła pewnego rodzaju klątwa, przez którą odpadał w półfinałach turniejów cyklu. Emil Sayfutdinov nie ukrywa, że celem dla niego był złoty medal i zazdrości Bartoszowi Zmarzlikowi tego, że to Polak stanął na najwyższym stopniu podium.

Miałem cel na ten sezon: zdobyć złoty medal. Sześć punktów to nie jest dużo, ale jednak Bartosz Zmarzlik okazał się najlepszy i bardzo mu gratuluję. Zasłużył na to, bo pracował jak my wszyscy. Mam taką „zazdrość sportową”, bo też chcę być mistrzem Świata. I tak się cieszę, bo po rundzie w Warszawie nie spodziewałem się, że będę w tym miejscu, gdzie jestem teraz. Na pewno przez całą zimę moja praca będzie ciężka i będę dążył do swojego celu – wyjaśnił Sayfutdinov.

Przed czołówką najlepszych zawodników świata kolejna runda FIM SGP na PGE Narodowym. 16 maja przyszłego roku odbędzie się 2020 PZM Warsaw FIM SGP of Poland, a bilety na to wydarzenie sprzedają się w bardzo szybkim tempie. To jedna tych rund, gdzie pełny stadion fanów dopinguje żużlowców. Czy to napędza do jeszcze lepszej jazdy? – Na pewno tak. Dla mnie to fajne, że jest atmosfera i wiesz, dla kogo jedziesz. Jak jest „full” stadion to bardzo miło uczestniczy się w takim wydarzeniu i próbuje się zdobyć jak najlepszy wynik, pokazać dobre biegi, a to jest ważne. Każdy kibic chce oglądać dobre ściganie. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będzie taka atmosfera, jak wcześniej – zaznaczył brązowy medalista IMŚ.

Dla samego Rosjanina runda na PGE Narodowym nie była miłym wspomnieniem, gdzie występował czterokrotnie i ani razu nie dotarł do półfinału. Najbliżej był w 2018 roku, gdzie zajął 9. miejsce z ośmioma punktami na koncie. – O swoich występach trudno mi powiedzieć. Zawsze mi ciężko szło – a to upadki, a to coś innego. W tym roku myślałem, że będzie lepiej, ale też nie miałem czucia toru i motocykli na PGE Narodowym. Mam jednak już chyba wybrany silnik, który wezmę na przyszły rok i zobaczymy, czy uda się to przełamać. Na pewno muszę mieć swój cel, ale ja i mój team musimy do tego dołożyć więcej pracy oraz skupienia – podsumował zawodnik FOGO Unii w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

W ostatnim czasie Sayfutdinov wystąpił ze swoim synem w towarzyskim turnieju kartingowym w Bydgoszczy. Dodatkowo wspólnie trenowali przed sezonem na motocrossie. Czy za niedługi czas syn pójdzie w ślady ojca i zacznie przygodę z żużlem? – Szczerze mówiąc, to on sam powinien wybrać. Na karting pojechaliśmy, bo dostałem zaproszenie od kolegów z Polonii Bydgoszcz. Wziąłem rodzinę i udało się wywalczyć drugie miejsce. Super zabawa, synowi także spodobało się. Na crossie stara się także wyjeżdżać, teraz ma quada i sam już zaczyna jazdy. Jemu się podoba ten sport, bo ogląda dużo moich zawodów, czy to w PGE Ekstralidze, czy w FIM SGP. Ma zabawki żużlowe i robi swoje tory, ale nie chcę napierać. Jak będę widział, że ma chęci, to mu pomogę. Najważniejsze, to żeby był dobrym człowiekiem, a ja we wszystkich postaram mu się pomóc, na ile będę mógł – zakończył.

Bilety na 2020 PZM Warsaw FIM SGP of Poland.

Publikowanie przez media wyłącznie w całości, z podaniem źródła.