Smektała: Szkoda, że już nie będę zaczynał zawodów od drugiego biegu

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

FOGO Unia Leszno po raz trzeci z rzędu zdobyła Drużynowe Mistrzostwo Polski. Olbrzymi wkład w końcowy sukces mieli juniorzy biało-niebieskich. Finałowe spotkanie było ostatnim dla najlepszej pary młodzieżowej PGE Ekstraligi. W przyszłym sezonie Bartosz Smektała startować będzie już w gronie seniorów, a w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl podsumował finał i podkreślił, że klub nadal będzie miał mocnych juniorów.

Bartosz Smektała kończy, bardzo udany dla siebie, wiek juniora i wkracza w dorosły żużel. Jak sam przyznał, przed spotkaniem, do niedzielnego pojedynku podszedł z nutką nostalgii. – Nie wiem jak to powiedzieć, żeby to dobrze określić. Wiadomo, że finał jest zawsze ważnym meczem, ale ten był dla mnie szczególny. Miałem okazję jeździć w zeszłym roku i dwa lata temu, ale teraz był to dzień specyficzny z racji tego, że już nigdy nie będę zaczynał zawodów w drugim biegu – powiedział w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl tuż prze wejściem na podium Smektała.

Trzeba przyznać, że z młodzieżową formacją Indywidualny Mistrz Świata Juniorów pożegnał się w kapitalny sposób, zdobywając 10 punktów i bonus. – To, czy to były dobre zawody, czy nie, to schodzi na drugi plan. Najważniejsze, że jest to dobry prognostyk na kolejny sezon. Ten mecz dał mi takiego kopa motywacyjnego i mam nadzieję, że przyszły sezon będzie równie dobry – zdradził 21-latek.

Smektała razem z Dominikiem Kuberą dzielili i rządzili w juniorskich pojedynkach na torach PGE Ekstraligi. Zakończenie wieku juniora przez tego pierwszego nie musi jednak oznaczać, że siła FOGO Unii Leszno zostanie osłabiona. – Uważam, że ta siła będzie cały czas duża. Leszno słynie z dobrych juniorów i zobaczycie, że w przyszłym sezonie udowodnimy wszystkim, że leszczyńska FOGO Unia ma mocnych młodzieżowców. Zostaje Dominik i on będzie prowadził tę parę. Szymon Szlauderbach i Kacper Pludra są bardzo dobrymi zawodnikami, a Dominik na pewno będzie im pomagał – wyznał Smektała.

Kibice z pewnością nie wyobrażają sobie żeby w przyszłym sezonie Bartosza Smektały zabrakło w składzie Drużynowych Mistrzów Polski. Zapytany, czy w za rok zobaczymy go w biało-niebieskich barwach odpowiedział z uśmiechem. – Nie mogę zaprzeczyć – zakończył krótko nasz rozmówca.

Łukasz Woziński