Smektała: Na niedzielę szykujemy coś wyjątkowego (wywiad)

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

W sierpniu był jednym z bohaterów leszczynian, tym razem zdobył 2 punkty i bonus. Bartosz Smektała nie czuł się na wrocławskim torze tak dobrze, jak podczas meczu rundy zasadniczej, ale jego punkty również pomogły gościom w kluczowym zwycięstwie dla losów finałowej rywalizacji o prymat w PGE Ekstralidze. Kończący wiek juniora 21-latek, specjalnie dla speedwayekstraliga.pl, opowiedział o torze, dyspozycji i planach na przyszłość.

Błażej Kowol: Gdy rozmawialiśmy ze sobą przy okazji poprzedniej wizyty FOGO Unii Leszno we Wrocławiu, mogłeś być w lepszym nastroju. Wówczas zdobyłeś 11 punktów z bonusem, tym razem 2+1.

Bartosz Smektała: No dokładnie. Tym razem przywiozłem zdecydowanie mniej punktów. Tor był jednak zupełnie inny, przez co przełożenia, które zastosowałem poprzednio, tym razem się nie sprawdziły. Skończyło się więc na dwóch punktach i bonusie w trzech biegach.

W poprzednim spotkaniu z Bradym Kurtzem zdobyliście 22 punkty i 2 bonusy, a tym razem punktowałeś tylko ty, zdobywając wspomniane 2+1. Ten tor aż tak się różnił?

Zdecydowanie. Był zupełnie inny, niż przy naszej ostatniej wizycie i być może to było dla nas zgubne.

Nie da się ukryć, że było zdecydowanie przyczepniej…

Tak. Start był diametralnie inny, a zwłaszcza w początkowej fazie zawodów lepiej było startować z wewnętrznych pól startowych i trzymać się krawężnika. Jako, że jechałem z zewnętrznych, to miałem dalej do wewnętrznej i do najszybszej ścieżki. Za późno dojeżdżałem do tego miejsca i później wiozłem ogony.

Szpryca była aż takim utrudnieniem w skutecznej jeździe? Wydawała się być bardzo ciężka i w zasadzie gdy zostało się na starcie, wyprzedzanie było bardzo utrudnione…

Dokładnie tak. Trzeba było jechać bardzo umiejętnie, by te szpryce omijać. A najlepiej było wygrywać starty i mknąć do mety. Szpryca była na tyle ciężką, że jak ktoś nią dostawał, to zadanie wyprzedzenia rywala na dystansie było w zasadzie niewykonalne.

Jesteście ostatnio w tak dobrej formie, że BETARD Sparta będzie mieć ogromny problem, aby zagrozić wam w rewanżu. Czujecie, że tytuł mistrzowski jest już o krok?

W PGE Ekstralidze nie można być niczego pewnym. Oczywiście, czujemy się mocni, ale to jest sport. Wszystko może się wydarzyć. Co prawda jedziemy na własnym torze, ale to będzie nowy dzień, zupełnie inny. Żeby jednak przypieczętować zwycięstwo, musimy być maksymalnie skupieni.

Czy BETARD Sparta może spodziewać się z waszej strony niespodzianek, czy raczej ich braku?

Oj tak, zdecydowanie przygotujemy w najbliższą niedzielę coś wyjątkowego (śmiech).

W sierpniu mówiłeś, że jesteś tuż przed rozmową z prezesem Rusieckim na temat swojej przyszłości. Czy udało się coś z prezesem ustalić?

Dużo zależy od klubu FOGO Unia Leszno, ale wydaje mi się, że wiem już, jak będzie wyglądała moja przyszłość.

Czy pozostanie w leszczyńskim zespole jest dla ciebie priorytetem?

Tak sądzę. Wychowałem się Lesznie, klubie, który jest bliski mojemu sercu. Ale tak jak mówiłem – zobaczymy jak moją przyszłość widzi sztab FOGO Unii i prezesi klubu. Nic więcej nie mogę jeszcze powiedzieć.

W zawodach Srebrnego Kasku zająłeś czwarte miejsce, najgorsze dla sportowca. To pewnie spore rozczarowanie?

Jechałem do Grudziądza, aby wygrać, więc te czwarte miejsce niewątpliwie pozostawia uczucie niedosytu, i to sporego. Myślę, analizując to na spokojnie, że trzecie miejsce było jak najbardziej w moim zasięgu. Kluczowy był tu defekt na trzeciej pozycji w moim drugim biegu, którego zabrakło, aby spotkać się w dodatkowym biegu. Nie mogę więc być zadowolony.

Gala PGE Ekstraligi 2019 zbliża się wielkimi krokami. Zostałeś nominowany do nagrody dla Najlepszego Juniora Sezonu. Czy to spore wyróżnienie?

Oczywiście jest to spore wyróżnienie, ale najpierw skupiamy się na rewanżowym spotkaniu finałowym i zawodach indywidualnych, a dopiero potem, po zakończeniu sezonu, będziemy myśleć o ewentualnych nagrodach.

To twój ostatni rok przed przejściem w wiek seniora. Jak czujesz się z tą świadomością?

Bardzo dobrze. Wiem, że jestem w pełni gotowy na to wyzwanie i będę w stanie na dobrym poziomie ścigać się również jako senior.

 

Błażej Kowol