Sebastian Niedźwiedź wierzy, że nadejdzie chwila Falubazu (wywiad)

W meczu 10. kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy Get Well Toruń a Falubazem Zielona Góra wyróżniającą się postacią był Sebastian Niedźwiedź. Młodzieżowiec wyjechał na tor czterokrotnie i zdobył 8 punktów, wygrywając dwa biegi z takimi zawodnikami jak Niels Kristian Iversen, Rune Holta czy Patryk Dudek. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl powiedział o meczu w Toruniu i najbliższej przyszłości swojej oraz klubu.

– Mecz na MotoArenie był chyba jednym z Twoich najlepszych występów w ostatnim czasie. Co się stało, że po słabszym początku spotkania wygrałeś dwa ostatnie biegi?

– Można powiedzieć, że to mój najlepszy występ w PGE Ekstralidze. Znaleźliśmy przełożenia, w końcu coś zagrało. Testowałem dużo na zawodach młodzieżowych oraz treningach i wreszcie znalazłem te odpowiednie przełożenia, które trzeba stosować. Teraz pracuję dalej. Mam nadzieję, że kontuzje będą mnie omijać.

– Czy masz żal, że nie pojechałeś w biegach nominowanych?

– Taka była decyzja sztabu szkoleniowego i trzeba to uszanować. Może liczyli, że koledzy pojadą jeszcze lepiej.

– W związku z następnym meczem myślisz, że będzie potrzebna mocna rozmowa, żeby zespół zdobył kolejne punkty?

– Każdy się stara i robi co w jego mocy. Myślę, że w końcu wyciągniemy odpowiednie wnioski i nadejdzie nasza chwila.

– Wielkimi krokami zbliża się mecz w Grudziądzu z zespołem MRGARDEN GKM. Panują tam specyficzne warunki. Czy masz już z tyłu głowy przemyślane ustawienia?

– Coś tam po głowie krąży, ale wiadomo dzień zawodów wszystko zweryfikuje. Wtedy będziemy patrzeć, jak wygląda tor i co będzie odpowiednie.

– Teraz przed PGE Ekstraligą dłuższa przerwa. Jakie masz plany na następne tygodnie?

– Ten tydzień mamy cały obłożony zawodami młodzieżowymi, także pracy przed nami sporo. Cały czas jeździmy też na Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów. Walczymy dalej.

 

Kuba Łączkowski

fot. Wojciech Tarchalski