Sebastian Niedźwiedź: Dobre słowa i wsparcie kibiców motywują (wywiad)

Sebastian Niedźwiedź podczas niedzielnego meczu z Betard Spartą Wrocław wrócił do ścigana po tygodniowej przerwie. Pod nieobecność Alexa Zgardzińskiego jest on liderem zielonogórskiej formacji juniorów. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl przyznał, że nie myśli o ciągłej rywalizacji o utrzymanie, bo drużyna robi wszystko, aby nie zawieźć kibiców.

– Czy odczuwasz jeszcze skutki upadku w turnieju eliminacyjnym Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych w Ostrowie?

– Na zdrowie nie narzekam. Odczuwam lekki ból, ale jest to szczegół. Wszystko jest w porządku. Mam nadzieję, że to jest ostatnia sytuacja, gdzie musiałem leżeć w szpitalnym łóżku.

– Jak oceniasz swój występ przeciwko Betard Sparcie Wrocław?

– Szkoda juniorskiego biegu, bo zapowiadało się fajnie. Zobaczyłem czerwone światło. Dostałem ostrzeżenie od sędziego i trzeba tę decyzję uszanować. Nadal robię swoje.

– Czy uważasz, że po tym meczu Falubaz Zielona Góra jest bliżej utrzymania w lidze? Czy twoim zdaniem było to spotkanie „na przełamanie”?

– Nie patrzę na to czy spadniemy ligi. Robimy i dajemy z siebie wszystko, by ten wynik był jak najlepszy. Gdybyśmy ciągle myśleli o spadku, to ta myśl będzie nas przygnębiać. Cieszymy się bardzo z wygranej za trzy punkty. Jestem zmotywowany do dalszej pracy. Będziemy robić wszystko, aby nie zawieźć naszych kibiców. Chcemy, by wyglądało to jak najlepiej.

– Czy czujesz wsparcie ze strony kibiców?
– Dziękuję serdecznie kibicom tym, którzy za każdym razem wspierają mnie dobrym słowem. Niestety, trafiają się również negatywne komentarze, ale o takich staram się nie myśleć. Miłe słowa na pewno mnie motywują do dalszej pracy i na tym się skupiam.

– Na sam koniec naszej rozmowy może chciałbyś przekazać coś Alexowi Zgardzińskiemu?

– Przede wszystkim to życzę Alexowi jak najwięcej zdrowia i trzymam za niego mocno kciuki. Bądź silny i wracaj do nas jak najszybciej na tor!

Paweł Błoch
Fot. Wojciech Tarchalski