Sayfutdinov tonuje nastroje: rewanż będzie ciężki

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

W niedzielny wieczór FOGO Unia Leszno pokonała na Stadionie Olimpijskim BETARD Spartę Wrocław 48:42. Spotkanie miało dość niespodziewany przebieg – po awarii pulpitu sterującego na wieżyczce sędziowskiej zawodnicy startowali na zielone światło. Niecodzienny rozwój wydarzeń nie przeszkodził Emilowi Sayfutdinovowi, który zaliczył udany występ zapisując przy swoim nazwisku 11 punktów i bonus.

Po upadku Taia Woffindena w siódmym biegu w zawodach nastąpiła dość długa przerwa, która spowodowana była awarią maszyny startowej. Niestety usterka okazała się poważna i organizatorzy zmuszeni byli, aby start zawodników odbywał się przy użycia zielonego światła. Jak przyznał zawodnik gości Emil Sayfutdinov była to dość nietypowa sytuacja. – Nie miałem doświadczenia jeżeli chodzi o takie starty. Musiałem się dostosować, bo wszyscy mieli takie same warunki – powiedział dla speedwayekstraliga.pl Rosjanin.

Nocne opady deszczu we Wrocławiu sprawiły, że również nawierzchnia sprawiała kłopoty zawodnikom. – Trochę było kolein. Na drugim łuku była jedna długa, która była niewidoczna, a była dość głęboka. Najważniejsze, że wszyscy kończymy cało i zdrowo. Upadek Tai’a Woffindena był dość nieciekawy, ale dobrze, że wstał i wszystko jest z nim ok – stwierdził urodzony w Saławacie zawodnik.

Wydaje się, że po zwycięstwie na wyjeździe leszczynianie mogą z większym spokojem podejść do rewanżu na stadionie im. Alfreda Smoczyka. – Rewanż na pewno będzie ciężki. U siebie musimy być skoncentrowani na sto procent, żeby nie zgubić tych punktów – zakończył Rosjanin.

Łukasz Woziński