„Rywal postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę” – wypowiedzi MOTORU Lublin z #LUBGOR

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

W zaległym spotkaniu 9. rundy PGE Ekstraligi, MOTOR Lublin pokonał MOJE BERMUDY STAL Gorzów 46:43. Rajderem spotkania został świetnie dysponowany Wiktor Lampart. W dwumeczu lepsi okazali się goście, którzy wygrali 95:84.

 – Robimy co możemy, aby zwyciężyć, walczymy o bonus. Widziałem, że czerwony kask jest po mojej prawej. Postanowiłem nie dojeżdżać, nie przedłużać prostej i przywieźliśmy 5:1. Nie obracałem się, jeżeli komuś to nie przeszkadza w jeździe, to czasem dobrze jest spojrzeć, bo można przewidzieć ruch przeciwnika. To jest automatyzm, zerknięcie i tyle – oznajmił na antenie nSport+ Wiktor Lampart.

 – Na ten moment korzystnie jest wychodzić z krawężnika, chociaż Bartosz wyjeżdża z każdego miejsca toru. Zachowuję czujność, bo jazdy w moim przypadku nie ma zbyt wiele. Staram się jak najlepiej zagospodarować czas między zawodami, aby było coraz lepiej. Dążę do tego, aby mieć nogę w haku coraz częściej. Tor w Lublinie jest wymagający, cały czas się uczę – ocenił Krzysztof Buczkowski.

 – Każdy bieg jest ekstremalnie trudny, rywal postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę. Z biegu na bieg goście jadą bardzo dobrze. Lepiej zebrali się z ustawieniami, więc jest nam bardzo ciężko. Robimy co możemy, szukamy odpowiednich regulacji motocykli. Przegrywamy starty, co jest dla nas niecodzienne. Każde pole jest inne, więc trzeba obserwować, jak będzie się zmieniał ten tor. Słuchałem, jak pracuje motocykl, czy napędza się z wyjścia z wirażu, czy gdzieś jest za słabo – powiedział Jarosław Hampel.

 – Goście wygrywają starty, co jest kluczową rzeczą na tym torze, są też szybcy na trasie, czego nam brakuje. Obserwuje, co się dzieje, jeżeli coś zauważę, to powiem o tym chłopakom. Bardzo się cieszę z udziału w Złotym Kasku – oznajmił junior gospodarzy Mateusz Cierniak.

 – Bardzo dobry wyścig, bardzo dobrze byłem spasowany. Porozmawialiśmy z Jackiem Sajdakiem co zrobić, żeby było jeszcze lepiej. Korekty wyszły bardzo dobrze, miałem duża przewagę nad Zmarzlikiem i jechałem spokojnie. Chciałem od początku jechać jak najlepiej. Próbowałem wyprzedzić Martina po szerokiej. Niestety tam nic nie trzymało, a Szymon podjechał, taki jest żużel. Jeździmy, aby robić fajne i bezpieczne ściganie, żeby wszyscy po zawodach mogli wrócić do swoich rodzin i byli zadowoleni – podsumował kapitan MOTORU Lublin Grigorij Laguta.

 

Sebastian Czobot