„Rybniccy fani na pewno zasługują na speedway na najwyższym poziomie”- wypowiedzi PGG ROW Rybnik z #RYBWRO

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

Ostatnią rundę fazy zasadniczej zakończyły zmagania między PGG ROW-em Rybnik i BETARD Spartą Wrocław. Było to pożegnanie nie tylko z tym sezonem, ale również krótką przygodą gospodarzy z PGE Ekstraligą. Początek spotkania zapowiadał wyrównaną walkę o punkty, jednak ostatecznie zakończyło się wynikiem 39:51.

– Nie jestem fanem „betonowych” torów, ale udało się dopasować motocykl na ten pierwszy bieg i jest „trójka”. Na pewno będzie trudno wrocławianom te punkty odebrać, natomiast pierwsza kolejka pokazała, że potrafimy zdobywać trzy punkty, także trzeba być czujnym, wprowadzać korekty, żeby nas nie uśpili i zaatakowali w końcówce. Walczymy do końca o zwycięstwo, na dobre pożegnanie. Nie zastanawiałem się co dalej, na razie mam robotę do zrobienia i na tym się aktualnie skupiam – przyznał Kacper Woryna na antenie ELEVEN SPORTS 1

Obecnie jest już większy spokój i jakoś to wygląda. Cały czas pracujemy na sprzętem, bo te warunki się zmieniają, nawierzchnia się odsypuje. W pierwszym swoim biegu jechałem tak szeroko, jak chyba nigdy w Rybniku. Wrocławianie są bardzo szybcy, mijają nas na trasie. Musimy coś jeszcze wymyślić, żeby odrobić ten wynik. Szczerze mówiąc, jestem trochę rozdarty, z jednej strony szkoda, że już koniec tego sezonu, a z drugiej strasznie się cieszę. Będzie można usiąść i odpocząć psychicznie. Nie był to łatwy rok dla mnie, jak myślę, dla niejednego zawodnika. A co dalej? Nie wiem, na razie nie planuję, jeszcze za wcześnie. Naprawdę ciężko pracuję i staram się, jak mogę. Po ostatnim meczu z Częstochową zrzuciłem nawet dodatkowe 2 kg, teraz z moją wagą jest ekstremalnie. Szuka się we wszystkim, jak nie idzie, gdzie tylko się da, ale bardzo ważna jest głowa. Jeśli ona nie jest uporządkowana, to ciągnie nas w dół. Tutaj kibice są fenomenalni. Miałem ciężkie chwile, to dostawałem mnóstwo wiadomości wspierających, łatwiej było się podnieść. Dziękuję kibicom za te trzy lata i aktualny sezon. Rybniccy fani na pewno zasługują na speedway na najwyższym poziomie – powiedział Mateusz Szczepaniak.

Co z tego, że ja zrobiłem 12 punktów, skoro zespół nie wygrał i to jest największa bolączka. Oczywiście to ”zero„ na koniec też boli, ale ogólnie spotkanie zaliczyłbym na 4-. Szczerze mówiąc, wolałbym, żeby ten sezon dalej trwał. Patrząc na naszą aktualną dyspozycję, może lepiej, że jest tak, jak mówił Mateusz, bo będzie czas na przemyślenia. Długa zima, aby się poprawić – podsumował na pomeczowej konferencji na antenie ELEVEN SPORTS 1 kapitan PGG ROW Rybnik.

 

Alicja Labrenc