Rozpędzone byki według Piotra Barona (wywiad)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

FOGO UNIA Leszno zaprezentowała  się jako drużyna kompletna i niezwykle mocna, wygrywając w Częstochowie.  Co było receptą na sukces oraz czy już dzisiaj możemy mówić o leszczyńskim apetycie na złoto? O tym w podsumowaniu meczu #CZELES z trenerem Piotrem Baronem, z którym rozmawiał Piotr Wieszczyk.

Czy spodziewał się pan, że zwycięstwo w Częstochowie przyjdzie tak łatwo, a FOGO UNIA Leszno osiągnie tak wysoką przewagę?

Rzeczywiście nie spodziewaliśmy się  takiego wyniku. Nie będę ukrywał, że oczywiście przyjechaliśmy do Częstochowy po 2 punkty. Jednak bardziej liczyliśmy na wygraną na styku. W założeniach myśleliśmy raczej o różnicy na poziomie około 2 punktów.

Co w takim razie było receptą na sukces?

Przeczytaliśmy dobrze tor na obchodzie i jak się okazuje, trafiliśmy bardzo dobrze w przełożenia i pewnie stąd ten wynik. To z pewnością był nasz klucz do sukcesu.

Ale czy to wszystko?

Drugi ważnym elementem była również bardzo dobra komunikacja między zawodnikami w parku maszyn. Cały czas płynęły do nas informacje, jakie korekty są wprowadzane do motocykli. To wszystko powodowało, że z biegu na bieg było coraz lepiej.

 

Zwykło się mówić, że zwycięzców się nie osądza. Po tak zdecydowanym zwycięstwie, trudno jest się doszukiwać rezerw. Pytanie jednak czy pana zdaniem mimo wszystko były jakieś elementy do poprawy?

Drużyna, to przede wszystkim musi być zespołem. Nie chodzi o to czy ktoś przywiezie więcej czy mniej punktów. Finalnie najważniejszy jest wynik końcowy oraz komunikacja w zespole.

FOGO UNIA Leszno niczym rozpędzony byk jak do tej pory gładko przechodzi przez rundę zasadniczą. Czy już dzisiaj możemy powiedzieć, że złotym medal DMP 2019 to jedyny możliwy scenariusz dla was?

To nie jest tak, że już dzisiaj możemy myśleć o mistrzostwie. W tej chwili koncentrujemy się na tym, żeby pojechać jak najlepiej rundę zasadniczą.  Marzymy również o tym żeby znaleźć się w fazie play – off. Tam się wszystko będzie rozstrzygało.

Piotr Wieszczyk