Rocznice 42. urodzin „Ogóra” i „Skrzyni” oraz ich wyjątkowe, wrocławskie krasnale

Zarówno Tomasz Jędrzejak, jak i Bartłomiej Skrzyński związani byli z wrocławskim żużlem całym sercem. Jeden pełnił w zespole rolę kapitana, drugi działacza, społecznika i dziennikarza. Obu nie ma już wśród nas, ale pozostały wspomnienia oraz nie jeden, ale już dwa wyjątkowe krasnale na Stadionie Olimpijskim. Obaj w lipcu obchodziliby 42. urodziny – Skrzyński 12.07 a Jędrzejak 14.07.

Przy Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu mieszka od niemal dwóch lat pewien wyjątkowy krasnal – Ogór. Upamiętnia on wieloletniego, wrocławskiego kapitana Tomasza Jędrzejaka. Odsłonięcie tego „pomnika” miało miejsce 2 sierpnia 2019 roku – w dniu treningu, poprzedzającego powrót FIM Speedway Grand Prix do Wrocławia. Mimo, że Jędrzejak urodził się i wychował w Ostrowie Wielkopolskim, to aż 12 lat, z przerwami, reprezentował barwy wrocławskiej Sparty i stał się legendą tego klubu. Wraz z drużyną czterokrotnie zdobywał medale: w 2002 i 2007 (brąz) oraz w 2015 i 2017 (srebro). Był także dwukrotnym medalistą Indywidualnych Mistrzostw Polski: brązowym w 2003 roku w Bydgoszczy oraz złotym w Zielonej Górze w 2012 roku.

Kilka dni temu, dokładnie 12 lipca, odsłonięto kolejnego wyjątkowego krasnala, który swoje miejsce ma tuż przy tym pierwszym. W ten sposób, w dniu rocznicy 42. urodzin, upamiętniono Bartłomieja Skrzyńskiego, który zmarł w ubiegłym roku we Wrocławiu. Prywatnie przyjaciel Tomasza Jędrzejaka, wielki fan żużla. Zawodowo w przeszłości zajmował się dziennikarstwem pisał m.in. dla Tygodnika Żużlowego, Integracji, Gazety Wyborczej, czy Panoramy Dolnośląskiej. Pierwszy tekst do Tygodnika Żużlowego napisał w wieku zaledwie 15. lat. Ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie później wykładał. Pomysłodawca i prowadzący program telewizyjny „W-skersi”, w którym przybliżał sylwetki osób, które mimo ograniczeń wynikających z niepełnosprawności, spełniały swoje marzenia i osiągały nawet najtrudniejsze cele. Tym samym przełamywał stereotyp osób, jak i życia z niepełnosprawnością.

Współtwórca i redaktor naczelny portalu niemabarierdolnyslask.pl. Dyrektor Biura „Wrocław Bez Barier” jak i rzecznik Prezydenta Wrocławia ds. Osób z niepełnosprawnością. Miał swój ogromny wkład w dostosowanie takich obiektów jak m.in. Portu Lotniczego, Stadionu Miejskiego i Olimpijskiego do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Od lat poruszał się na wózku inwalidzkim z powodu postępującej choroby zaniku mięśni – typ „Duchenne’a. Przyświecała mu idea: „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”.

W uroczystości odsłonięcia „pomnika” wziął udział Prezydent miasta Wrocławia – Jacek Sutryk oraz bliscy i znajomi „Skrzyni”. Wspominali jego zasługi dla klubu, ale przede wszystkim osób z niepełnosprawnością, dobre słowo i uśmiech, jakie miał dla każdego.

Podczas odsłonięcia krasnala Skrzyni, tak jak miało to miejsce również przy okazji uroczystości związanej z krasnalem Ogóra, obecny był również kapitan BETARD SPARTY Wrocław, były kolega z drużyny Tomasza Jędrzejaka – Maciej Janowski. Zawodnik, w wywiadzie dla Wrocław TV, nazwał Skrzyńskiego częścią drużyny, wspominał jak jego uśmiechnięta twarz i chwila rozmowy potrafiła poprawić humor i rozluźnić żużlowców przed meczem. Żużlowiec przywołał również fakt, że „Skrzynia” zawsze był na stadionie, przed spotkaniem dużo wcześniej, niż on.

Trzy lata temu, po tragicznych wieściach o śmierci Tomasza Jędrzejaka, Skrzyński  wspominał w swoim felietonie początki ich znajomości. To jak po konferencji prasowej, na której „Ogór” został zaprezentowany jako nowy zawodnik BETARD SPARTY Wrocław Nie miał jak wrócić do domu, a przyszły kapitan zespołu zaproponował mu „podwózkę pod bramę” i wciągniecie po schodach. Później już regularnie się spotykali, przy okazji kolejnych meczy rozmawiali o działaniach „bez barier”, rodzinie.

Pamiętam jak dziś jak Bartłomiej Skrzyński pojawił się przed odsłonięciem krasnala Jędrzejaka z kaskiem swojego przyjaciela w ręku i żegnał go w zadumie. Niestety niespełna rok później na Stadionie Olimpijskim – 20 września 2020 roku podczas meczu z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów, zostało puste miejsce na sektorze, który zawsze zajmował. Rodzina i przyjaciele zadbali, aby pojawiło się tam wówczas Jego zdjęcie, oczywiście ozdobione żółto-czerwonymi barwami.

Dwóch wielce oddanych chociaż w nieco odmienny sposób ludzi wrocławskiemu żużlowi obchodziłoby w przeciągu zaledwie trzech dni swoje 42. urodziny. Chociaż smuci fakt, że nie mogą ich świętować z bliskimi, to pocieszająca jest myśl, że są teraz razem, na ważnym dla nich obiekcie, chociażby symbolicznie w postaci sympatycznych krasnali. Myślę, że obaj są teraz dumni nie tylko z tego, jak ich ukochany zespół radzi sobie w walce o tytuł DMP, ale również z tego, że pamięć o nich nie gaśnie.

Tomasz Jędrzejak również na stałe gości w sercach kibiców i swoich kolegów z drużyny, po jego odejściu pięknie upamiętniano go na kevlarach, siodełkach, podium DMP, gdzie jego podobizna towarzyszyła kolegom z drużyny, czy podczas Memoriału Jego imienia w 2019 roku we Wrocławiu.

Wyjątkowi ludzie wrocławskiego żużla upamiętnieni w wyjątkowy sposób, dzięki któremu non omnis moriar.

 

Alicja Labrenc