Remis po takim meczu dla nas wszystkich jest sukcesem – wypowiedzi po meczu #GORLES

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Remisem zakończyło się rozegrane awansem spotkanie XIII rundy PGE Ekstraligi CASH BROKER Stali Gorzów z FOGO Unią Leszno. Mecz rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem, które spowodowały opady deszczu. Po intensywnych pracach na torze i dosypaniu świeżej nawierzchni udało się stworzyć tor, na którym żużlowcy obu zespołów stworzyli bardzo ciekawe widowisko. W dwumeczu górą okazały się leszczyńskie „Byki” i zgarnęły punkt bonusowy.


Na konferencji prasowej powiedzieli:

Piotr Baron (menedżer FOGO UNIA Leszno): Chciałbym podziękować swojej drużynie, bo spięła gardę i trzymała ją bardzo wysoko. Gratuluję również drużynie z Gorzowa, bo myślę, że remis po takim meczu, to dla nas wszystkich jest sukcesem. Nie straciliśmy fotela lidera, co nas cieszy. Przyjechaliśmy z założeniem, żeby zabrać punkt bonusowy, a udało się zabrać coś więcej. My jako drużyna między sobą wymienialiśmy dużo informacji i ten przepływ informacji był w miarę skuteczny. Jarosław Hampel na dwa ostatnie wyścigi miał bardzo dobre starty. Zależało nam na tym, żeby wygrał start i przytrzymał jednego zawodnika. Taki był plan i udało się to zrobić. Jarek może nie jest zbyt zadowolony z tego meczu, ale mam nadzieję, że do fazy play-off będziemy wszyscy w optymalnej formie.

Emil Sayfutdinov (FOGO UNIA Leszno): Mówiłem Bartkowi , że pierwszy raz jeździłem na takim torze, że można było skorzystać z całej szerokości. Musiałem mieć dobre ustawienie, dziękuję inżynierom, jednemu spod Bydgoszczy, drugiemu z Kanady. Zaczynam lepiej czuć motory. Było widać, że miałem lepszą prędkość i zobaczymy, co będzie dalej. Na pewno nie stoimy w miejscu i w tym tygodniu będą ostre testy, żeby było lepiej, żeby dogonić Bartka (Zmarzlika – dop. red.), bo ostatnio w GP Cardiff był bardzo szybki. Są ambicje, żeby wygrywać, ale trzeba się zgodzić z tym co jest. Plan minimum został wykonany, a maximum to jest plus jedno oczko. Jesteśmy liderami i idziemy w dobrym kierunku do play-off.  Zawsze deszcz pomaga i zrobi dobry, równy tor. Polewaczką się takiego toru nie zrobi.

Stanisław Chomski (trener CASH BROKER Stal Gorzów): Spotkały się dwa zespoły, które lubią rywalizować na swoich torach. Stworzyliśmy widowisko w Lesznie, tutaj mecz był bardzo zacięty. Parę błędów popełnionych z naszej strony, parę także ze strony leszczyńskiej, które my wykorzystywaliśmy. Apetyt był większy. Liczyłem na końcówkę i na biegi nominowane. Myślałem, że być może w biegu 14. uda nam się postawić mały plusik na swoją korzyść. Przy takiej stawce, były taktyczne szachy. Było czysto, fair, ostro, dużo ścigania i żadnych upadków. Trzeba się cieszyć z widowiska, które kibicom mogło się podobać. Punkcik dla nas, nie bądźmy pazerni. To jest kolejny kroczek do play-offów, z tego trzeba się cieszyć. Cieszę się z postawy młodzieżowców. Zawsze patrzę na styl. Po rozmowie, po korektach widzieliśmy jak świetnie, dynamicznie jeździł Rafał Karczmarz. Chyba po raz pierwszy młodzieżowcy z Leszna pojechali tylko po trzy biegi. To świadczy o tym, że każdy mógł przegrać, każdy mógł wygrać bieg – mieliśmy dobre zawody.

Bartosz Zmarzlik (CASH BROKER Stal Gorzów): Chyba się zagapiłem i pojechałem pięć kółek. Fajnie mi się jechało, patrzyłem jak wchodzić w łuki, żeby jak najszybciej pojechać. Nie czułem się w ogóle zmęczony, a uwielbiam jeździć. Patrzyłem, żeby jak najszerzej jechać i pierwszy raz mi się zdarzyło, że nie popatrzyłem kątem oka na flagę. Tor był super przygotowany, nie ma co się czepiać. Dla wszystkich był równy. Niuanse zaważyły na tym, że w 15. biegu przyjechaliśmy na 3:3. Wiadomo, że w ostatnim wyścigu nie ma żartów. Czasem pola decydują i kto złapie leciutko więcej materiału jest po prostu z przodu.

Piotr Kaczmarek

fot. Marcin Szarejko