PGE Ekstraliga: Recepta na sukces Dominika Kubery

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Mecze pomiędzy FOGO Unią Leszno a STELMET Falubazem Zielona Góra zawsze elektryzują kibiców. Nie inaczej było podczas 6. kolejki PGE Ekstraligi. Rywalizację tych dwóch drużyn okrzyknięto hitem kolejki, a Stadion im. Alfreda Smoczyka wypełnił się po brzegi. Owacje trybun długo nie milkły po wyścigu nr 11.

Pierwsza seria startów zapowiadała wyrównaną walkę, jak na pojedynek lidera z wiceliderem tabeli najlepszej ligi świata przystało. Jednak z każdym kolejnym biegiem gospodarze umacniali swoją przewagę. – Byliśmy równą drużyną, każdy z nas zaliczył dobre zawody i myślę, że to jest klucz do sukcesu – tak dla speedwayekstraliga.pl podsumował mecz junior FOGO Unii, Dominik Kubera. Razem z Bartoszem Smektałą kolejny raz w sezonie stanęli na wysokości zadania zastępując na zmianę tym razem Australijczyka Brady’ego Kurtza i zdobywając odpowiednio 8 i 7 punktów. FOGO Unia Leszno wygrała 51:39.

Stadion im. Alfreda Smoczyka wpadł w zwycięską euforię o wiele wcześniej bo po wyścigu nr 11, a to wszystko za sprawą wspomnianego wcześniej Dominika Kubery. Po wykluczeniu Piotra Pawlickiego w pierwszej odsłonie biegu, ostrzeżeniach za utrudnianie startu w drugiej, powiedzenie „do trzech razy sztuka” okazało się szczęśliwe dla młodzieżowca miejscowych. Dominik Kubera popisał się rewelacyjną taktyką, niesamowitą prędkością i na mecie za plecami miał czołowych zawodników STELMET Falubazu Martina Vaculika i Patryka Dudka. – Napięcie w tym biegu rosło od samego początku. W pierwszym podejściu chciałem zamknąć Martina, kiedy z dużą prędkością wjechał Piotr Pawlicki. Nie miałem szans go zauważyć wcześniej i nie mogłem nic już zrobić. W powtórce Vaculik przed startem lekko drgnął, ja w reakcji na to też, sędzia przerwał wyścig i dał nam po ostrzeżeniu. Trzecie podejście to już kumulacja napięcia, stanąłem ponownie pomiędzy armatami: liderem klasyfikacji FIM Speedway Grand Prix a najskuteczniejszym zawodnikiem PGE Ekstraligi. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się to wygrać nawet z małą przewagą – zaznaczył Kubera.

Wyścig ten miał znaczenie nie tylko dla wyniku drużyny, ale przede wszystkim dla samego zawodnika. – Czułem nareszcie dobrą prędkość, a jak wiadomo od początku sezonu miałem z nią w Lesznie problemy. Punkty, które tu zdobywałem, były często wyszarpane, a te dwa wygrane wyścigi to już o wiele pewniejsza, szybsza jazda z przewagą na mecie. Jestem bardzo zadowolony – powiedział nasz rozmówca. Jak znaleźć taką prędkość? – Dużo pomogły mi starty w lidze szwedzkiej. To zupełnie inny klimat jazdy, inne tory. To jest mały, ale bardzo dobry dla mnie krok w żużlową dorosłość – zakończył młodzieżowiec leszczyńskiego klubu.

Dominik Kubera od tego sezonu reprezentuje w szwedzkiej Elitserien barwy Elit Vetlandy, gdzie startuje u boku m.in. Bartosza Zmarzlika. Ponadto dzień przed ligowym starciem w Lesznie, wywalczył awans do tegorocznego cyklu Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów.

Marta Sobera