Rawicka „hodowla młodych byków”

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

W sezonie 2020 Bartosz Smektała przestanie być juniorem i wkroczy w seniorski żużel. Władze FOGO Unii Leszno do bardzo doświadczonego Dominika Kubery będą musiały dobrać mniej objeżdżonego młodzieżowca. Czy w związku z tym kibice leszczyńskiej Unii mają powody do niepokoju? Specjalnie dla speedwayekstraliga.pl rozmowa Łukasza Wozińskiego z szkoleniowcami mistrza Polski – Piotrem Baronem oraz Romanem Jankowskim.

Stare żużlowe powiedzenie mówi, że „bez dobrych juniorów, nie ma co marzyć o zdobyciu tytułu Drużynowych Mistrzów Polski”. W Lesznie wiedzą o tym doskonale i od zawsze dbano tu, aby skutecznych juniorów w drużynie nie zabrakło. Po przejściu w wiek seniora Piotra Pawlickiego i Tobiasza Musielaka, w ich miejsce wskoczyli Smektała i Kubera. Wygląda na to, że wakat po Smektale też jest już obsadzony.

– Mamy Szymona Szlauderbacha i Kacpra Pludrę, którzy uzupełnią tę lukę. Zobaczymy, kto będzie w jakiej dyspozycji, i wtedy będziemy to wszystko składać. Szymon w tym sezonie startuje w Rawiczu z pozycji seniorskiej. Ma trudniej, ale takie były założenia, aby później mógł sobie spokojniej radzić z juniorami w PGE Ekstralidze – zdradził Piotr Baron.

Kibice biało-niebieskich o kolejnych juniorów mogą być spokojni. Fuzja z Kolejarzem Rawicz sprawiła, że młodzi zawodnicy mają szansę startować w zawodach ligowych, a sternicy leszczyńskiej FOGO Unii mogą spokojnie śledzić ich progres i wybierać spośród nich prawdziwe perełki. – W Rawiczu możemy sobie spróbować zawodników, dać im rok czy dwa lata i zobaczyć, czy się wybijają. Naciskamy na to, żeby była to hodowla „młodych byków” – przyznał menedżer FOGO Unii Leszno.

Młodzi zawodnicy trenują pod okiem legendy leszczyńskiego żużla –Romana Jankowskiego, który prowadzi rawicki zespół. – Nasi juniorzy nie muszą włóczyć się po innych klubach. Są na miejscu i mają do dyspozycji dwa tory – leszczyński i rawicki. Więc fuzja była strzałem w dziesiątkę – stwierdził urodzony w Kościanie trener.

Rawicki zespół pomaga nie tylko polskim zawodnikom. W trakcie sezonu na stadionie im. Floriana Kapały mogliśmy podziwiać również młodzież z Australii. – Na pewno kilku z nich ma zadatki na bardzo dobrych zawodników. Myślę tutaj o Jaimonie Lidseyu czy Matthew Gillmorze. Oni dwaj mają chyba najlepsze predyspozycje do tego sportu. Jest też Keynan Rew, którego kontuzja wyeliminowała na początku sezonu. Ma papiery na dobrego zawodnika, ale zobaczymy jak to będzie wyglądało, jak wróci po kontuzji, czy nie zostanie jakiś uraz w psychice – powiedział w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Roman Jankowski.

Skauting FOGO Unii Leszno na Antypodach działa bardzo sprawnie za sprawą byłego zawodnika biało-niebieskich Leigh Adamsa. – Australijczycy są głównie z polecenia Leigh. Dzięki możliwości startów w Rawiczu mogliśmy ich przetestować i sprawdzić. Są to młodzi chłopcy, a nasza druga liga, wbrew pozorom, też jest bardzo mocna. Łatwo nie jest, ale jest to bardzo dobry poligon dla nas – wyznał dwukrotny Indywidualny Mistrz Polski.

W kolejce czekają już kolejni zawodnicy, którzy marzą, by kiedyś założyć plastron z bykiem na piersi. – Mamy kilku chłopaków już z licencjami. Wszystko przed nimi. Jest czternastoletni Damian Ratajczak, który startował już w Mistrzostwach Świata 250cc i zajął szóste miejsce w Danii. On jako pierwszy będzie zdawał licencję na 500cc. Na razie nie będzie mógł startować w lidze, bo będzie za młody, ale za dwa lata będzie już mógł szlifować swój talent w Rawiczu. Jest jeszcze Antoni Mencel, Hubert Jabłoński czy Hubert Ścibak. A to nie koniec, bo w szkółce trenują już dwunastolatkowie. Tak więc o przyszłość żużla możemy być spokojni – zakończył Jankowski.

 

Łukasz Woziński