„Pracuję nad swoimi silnikami. Nie ma rewelacji” – wypowiedzi FOGO UNII z #LUBLES

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

W poniedziałkowy wieczór odrobione zostały zaległości w ramach 7. rundy PGE Ekstraligi. W Lublinie miejscowy MOTOR pokonał FOGO UNIĘ Leszno 49:41. Równa postawa wszystkich zawodników gospodarzy okazała się kluczem do sukcesu. W drużynie aktualnych mistrzów Polski z Leszna najlepiej spisał się Jason Doyle.

Piotr Baron w przedmeczowym wywiadzie na antenie nSport+, został zapytany o dodatkowy dzień na przygotowania z racji przełożenia pierwotnego terminu spotkania. – Nie studiowaliśmy żadnej teorii. W niedzielę padał deszcz i te warunki są odmienne. Przejdziemy zaraz tor i zobaczymy, co nas będzie czekać. Zawodnicy w niedzielny wieczór oglądali materiały, jak inne drużyny jeździły w Lublinie. Sądzę, że największym problemem będzie dopasowanie się do tego toru – jest on bardzo twardy. Mam nadzieję, że to się uda – zaznaczył szkoleniowiec.

– Zobaczymy jak pojedzie Janusz Kołodziej. Ten sezon ma bardzo fajny i bardzo na niego liczymy. Co do Emila Sayfutdinova to zagadka jest zawsze, jak przy każdym zawodniku. To jest kwestia dopasowania się do toru. Trzeba dopasować przełożenia, zapłony itd. Czy to się uda od początku, czy będzie trzeba szukać w trakcie zawodów to się okaże. Sayfutdinov ma silniki swoje i na nich będzie jechał – dodał przed meczem trener FOGO UNII.

Do niecodziennej sytuacji doszło w biegu 7. W pierwszym łuku doszło do kontaktu między Krzysztofem Buczkowskim a Piotrem Pawlickim co skutkowało defektem motocykla kapitana FOGO UNII. – Zawsze po upadku musimy wracać na quadzie do parku maszyn. Teraz mamy tego drugą stronę. Wygrywam start i ktoś mi wjeżdża w koło hakiem i rozwala mój motocykl. Właśnie tej dodatkowej minuty zabrakło mi na przygotowanie się do powtórki. Trochę się zdenerwowałem, bo my jak nie wejdziemy na quada to dostajemy upomnienia. W tym momencie chłopacy musieli nieść motocykl z pierwszego łuku na drugi, gdzie znajduje się park maszyn. Na szczęście drugi motocykl w miarę się spisał – komentował całą sytuację Piotr Pawlicki.

Emil Sayfutdinov został zapytany o swoją sytuację z silnikami i końcem współpracy z Hollway’em. – Chcę poprosić was, żebyście nie nakręcali tej sytuacji. Wydaje mi się, że jest wiele dobrych rzeczy do rozmowy o żużlu, trzeba przestać rozmawiać o silnikach. Co zrobił Holloway, to musicie zapytać jego. Pracuję nad swoimi silnikami. Nie ma rewelacji, ale nad nimi działam, by było jeszcze lepiej. Nadal mam silniki od Ashleya i gdy będę chciał, będę z nich korzystał. Wszystkie tory mi leżą, ale nie miałem dopasowanych motocykli tak, jak bym tego chciał. Cały czas nie wiem, w którą stronę iść. Od początku ten sezon jest dla mnie trudny, szukam. Nawet, jeśli zdobywam punkty i czuję się dobrze, to nadal to nie jest ta prędkość – dodał Rosjanin komentując swój poniedziałkowy występ.

To był bardzo trudny mecz. W trzeciej odsłonie swojego pierwszego biegu nie wyszedłem za dobrze spod taśmy i ciężko było wyprzedzić na trasie. Na pewno tor nie jest jak leszczyński, jest zupełnie inny. Trochę pogubiliśmy się z ustawieniami – przyznał w krótkiej rozmowie po meczu Kacper Pludra.

Dziękujemy kibicom z Lublina za wsparcie, są wspaniali. Czy wygrywamy, czy przegrywamy, tu zawsze jest dobra atmosfera. Dziękuję drużynie gospodarzy za stworzenie dobrego meczu – zaznaczył krótko Rajder meczu, Jason Doyle.

Błażej Kordiak