„Potrzebujemy jeszcze jednego zawodnika, który dołoży punkty” – wypowiedzi ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u z #GRULES

Fot. Dariusz Ryl
Fot. Dariusz Ryl

W rozegranym meczu 5. rundy PGE Ekstraligi, drużyna FOGO UNII Leszno zwyciężyła w Grudziądzu 51:39. Mistrzowie Polski musieli się natrudzić, gdyż w pierwszej części spotkania grudziądzanie stawiali opór. Zapraszamy do zapoznania się w wypowiedziami zawodników i trenera drużyny gospodarzy, ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz.

Mamy remis z MOTOREM Lublin i z tego musimy się cieszyć. Z remisu z FOGO UNIĄ również będziemy zadowoleni, jeśli wygramy będzie jeszcze lepiej. To nasz trzeci zagrożony mecz z kolei, więc nie mogliśmy za wiele robić na torze, ale myślę, że jest on dobrze przygotowany, biorąc pod uwagę to jakie były warunki.  Czy Kenneth Bjerre ma nowe silniki? Proszę zapytać o to jego – powiedział przed meczem szkoleniowiec ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz Janusz Ślączka.

Wraz z Jasonem Doylem mamy za sobą wiele dobrych wyścigów. To był kolejny do kolekcji, było dość blisko do wypadku. Musiałem to z Jasonem wyjaśnić, ale przyznaję, że na jego miejscu zrobiłbym to samo. Czuję się w tym roku bardzo dobrze na motocyklu. Mam świetne silniki. Muszę tylko nieco podkręcić ustawienia i wrócę do zdobywania trójek w tym meczu – przyznał Nicki Pedersen.

Ten wynik nie odzwierciedla tego, co się działo na torze. FOGO UNIA Leszno to bardzo silna drużyna i mocny rywal. Mam prędkość w motocyklach, ale nie mogę być zadowolony z mojego ostatniego wyścigu. Porażka jest wysoka i boli. Trzeba pracować dalej i nabierać pewności. Musimy się trzymać tego światełka w tunelu. Potrzebujemy jeszcze jednego zawodnika poza mną, Nickim i Przemkiem, który dołoży punkty. Przed nami ważne spotkania wyjazdowe, które będą ciężkie, ale musimy dać radę – mówił w Mix Zone ELEVEN SPORTS Kenneth Bjerre.

Jestem załamany tymi zawodami, ponieważ nic nie wychodziło od samego początku. Trzymaliśmy wynik prawie całe zawody. Jeśli chodzi o mnie to było skakanie z motocykla na motocykl. Nie mogłem wyjść ze startu. Przez to szukanie mocno pobłądziłem. Końcówka w naszym wykonaniu bardzo słaba, na nich tracimy. Rywal przyjechał na obcy tor i dobrze sobie poradził. Nie można tu szukać wymówek. Powinniśmy dopasować się do toru, który jest na zawodach. W następnym meczu poprawimy się i chcemy pokazać, że umiemy jeździć na wyjazdach – przyznał po swoim występie Paweł Miesiąc.

Zawodnicy starali się, chcieli odjechać dobre spotkanie, ale przyjechał mistrz Polski, więc nie było łatwo walczyć z takimi zawodnikami. Musimy dalej pracować, bo szansa na utrzymanie się w PGE Ekstralidze nadal jest. Norbert Krakowiak lepiej wyglądał walczył, jechał w kontakcie. Roman Lakhbaum  musi jeszcze popracować. Jeśli chodzi o Krzysztofa Kasprzaka i Pawła Miesiąca to nie chciałem robić zmian, bo Paweł dobrze w tym meczu wyglądał. Zobaczymy jak wyjdą treningi i wówczas zadecyduję, kto pojedzie do Częstochowy. Deszcz wisiał w powietrzu, więc przesunięcie kosmetyki toru było słuszną decyzją. Wracając do wyjazdu do Częstochowy – jest jeszcze trochę czasu na zastanowienie. Krzysztof Kasprzak prezentował się nieźle na treningu, wszyscy zawodnicy mają szansę. W czwartek zadecyduję, kto pojedzie w piątek – podsumował po meczu trener Ślączka.

Daria Jagodzka