„Poszliśmy w złą stronę i wynik nam uciekł” – wypowiedzi FOGO Unii z meczu #LUBLES

Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

FOGO Unia Leszno, mimo bardzo mocnego otwarcia podczas meczu w Lublinie nie zdołała zwyciężyć z miejscowym Motorem. Po słabszej w ich wykonaniu drugiej części zawodów, leszczynianie polegli 40:50. Liderami gości byli Bartosz Smektała i Emil Sayfutdinov.

Trochę dużo jest tego jeżdżenia, ale fakt jest taki, że pomijamy treningi i ścigamy się z meczu na mecz. Jechaliśmy w niedzielę, w środę i jedziemy w piątek kolejne spotkanie, ale nie wiem, czy to nam pomaga – mówił przed meczem szkoleniowiec FOGO Unii Leszno, Piotr Baron. – Cały czas mamy dużo do roboty. Choć zawodnicy jadą coraz lepiej, to zdarzają się mecze, w których nie wszyscy jadą idealnie. Robimy, co możemy, aby cały czas było lepiej – odpowiedział trener przyjezdnych, zapytany o formę drużyny.

Zawsze, gdy przyjeżdżam do Lublina, to idzie mi całkiem dobrze. Na razie nie jest źle, ale musimy zaczekać do końca zawodów. Ja przyjechałem do Lublina, aby poprawić rezultat z zeszłego roku – powiedział po jednym ze swoich startów Dominik Kubera. 21-latek bardzo dobrze spisywał się w pierwszej fazie zawodów i dwa biegi z jego udziałem zakończyły się podwójnym zwycięstwem gości.

Wygrałem wyścig i wiem, że przewaga była duża, ale cały czas nie jest idealnie. Tor się zmienia, a my musimy szukać ustawień – komentował lider leszczynian, Bartosz Smektała. – Nie denerwujemy się. Cały czas jesteśmy spokojni. Musimy po prostu dopasować się do toru. Czasy wyścigów są coraz lepsze, tor robi się coraz przyczepniejszy. Musimy wzmacniać motocykle, bo ja wygrałem z fajną przewagą, ale motocykl i tak był za słaby – zaznaczył zawodnik FOGO Unii po tym, jak w jednym z wyścigów dość pewnie rozprawił się z rywalami.

Fakt, że byłem tu drugi raz w życiu na pewno nie jest żadną wymówką. Szczerze mówiąc to fajny tor, jest bardzo specyficzny. Lubię tereny, gdzie trzeba się pomęczyć, aby coś znaleźć i walczyć – powiedział w Mix Zone po zakończeniu spotkania Emil Sayfutdinov. Tor wyglądał na twardy, ale tak jak powiedziałem wcześniej jest on specyficzny i mocno zmieniał się w trakcie zawodów. Trzeba było go pilnować i być świadomym tego, co zmienić, ale to, co zakładaliśmy się nie sprawdzało – mówił wyraźnie rozczarowany Rosjanin.

Był to najsłabszy mecz w wykonaniu Sayfutdinova w sezonie 2020. – Na pewno to jest nauczka na przyszłość  albo na ten rok, albo na przyszły. Jeśli przyjedziemy tu drugi raz, to na pewno będziemy mądrzejsi. Gratulacje dla Motoru Lublin, bo pojechali świetnie, mimo że to my lepiej zaczęliśmy spotkanie. Potem jednak poszliśmy w złą stronę i wynik nam uciekł. Będziemy wyciągać wnioski i jechać dalej – skwitował najskuteczniejszy w tym roku żużlowiec leszczynian.

Joachim Piwek