Postawa grudziądzkich juniorów napawa optymizmem (wywiady)

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

MRGARDEN GKM Grudziądz w pierwszym meczu przed własną publicznością pokonał forBET Włókniarza Częstochowę 47:43. Wiele ciepłych słów skierowano pod adresem grudziądzkich juniorów, którzy dołożyli cenne punkty dla wyniku drużyny. Po meczu Marcin Turowski oraz Robert Kościecha opowiedzieli o wrażeniach po inauguracji sezonu w Grudziądzu. Rozmowę dla speedwayekstraliga.pl  przeprowadził Rafał Kowalski.

Rafał Kowalski: Marcin, patrząc na twoją jazdę kibice napawają się optymizmem, jak wrażenia po meczu?

Marcin Turowski: To było bardzo fajne spotkanie z dużą ilością ścigania. Ja swoje zawody oceniam dobrze, dwa biegi poszły mi słabo, ale jeden bieg, ten juniorski, wygrałem i mam nadzieje, że tak będzie dalej.

Jak twój sprzęt spisuje się na tym domowym torze?

Ze sprzętu jestem bardzo zadowolony, z tej strony od razu chciałbym podziękować panu Ryszardowi Kowalskiemu, a także panu Mariuszowi Puszakowskiemu bo udziela mi wielkiej pomocy, jakiej się nie da opisać.

Swoją postawą na torze dość szybko wywalczyłeś sobie miejsce w składzie, jak podchodzisz do tego tematu?

Pokazałem, że mogę walczyć, że umiem walczyć i myślę na torze, a decyzja należy do trenera.

Za tobą inauguracja przed własną publicznością. Jak oceniasz atmosferę na stadionie?

Atmosfera i doping na tym stadionie są super, coś niesamowitego.

Temperatura w dniu meczu była bardzo niska, jak rodziłeś sobie z zimnem w czasie zawodów?

Mieliśmy mocną rozgrzewkę przed zawodami, potem musiałem rozgrzewać ręce na silniku. Trzeba sobie radzić, pogoda nas nie rozpieszcza, ale mam nadzieje, że będzie już coraz cieplej.

Grudziądzcy juniorzy w swoich startach łącznie zgromadzili osiem punktów plus dwa bonusy. Z wyniku swoich podopiecznych zadowolony był Robert Kościecha.

Rafał Kowalski:  patrząc na jazdę grudziądzkich juniorów na przestrzeni ostatnich sezonów, to można zauważyć wielki progres w pracy.

Robert Kościecha: Wynik mówi sam za siebie, juniorzy zdobyli 8+2. Bardzo dobra postawa. Najważniejsze, że wygraliśmy ten bieg młodzieżowy, bo jest to bardzo ważny bieg i wygrywamy go podwójnie. Naprawdę buzia się cieszy, kiedy widać, że ta cała nasza praca nie idzie na marne i widać postęp. Marcin Turowski bardzo fajnie wygląda, nawet po przegranym starcie coś wywalczy, myśli na tym torze i pozytywnie się na to wszystko patrzy. Widać, że przegranych biegów nie ma. Wiadomo, że jest to młody zawodnik i zdarzają się jeszcze słabsze i lepsze chwile, ale z biegu na bieg robi postępy i to cieszy.

Czy Patryk Rolnicki już się odblokował po Lublinie?

Patryk Rolnicki po Lublinie był spalony psychicznie, miał się pozbierać. Tu potrenowaliśmy we wtorek i w środę, porozmawiał sobie troszeczkę z psychologiem. Inaczej podeszliśmy sobie do tego wszystkiego, Patryk też wyluzował i było już widać postępy. To jeszcze nie była ta jazda, której oczekujemy, szkoda niektórych straconych punktów, ale to były bardzo dobre biegi i należy mu pogratulować.

Marcin Turowski bardzo sobie chwali współpracę z Mariuszem Puszakowskim, dużo wam pomaga.

Tak, Mariusz Puszakowski, który zakończył karierę, jest teraz u boku Krzysztofa Buczkowskiego, bardzo dużo pomaga naszym juniorom w ustawieniach, dopasowaniach sprzętowych, służy radą i doświadczeniem i to jest piękna rzecz, bo tu robimy wszystko razem. Tu nie ma żadnych tajemnic, każdy każdemu pomaga.

Czy Marcin Turowski wywalczył sobie miejsce w składzie już na dłużej?

Oczywiście wychodzę z założenia, że nikt nie ma pewnego miejsca w składzie. Trener Robert Kempiński widzi, co się dzieje na treningach i trzeba być czujnym. Teraz można się pocieszyć wygraną, odpocząć, ale już we wtorek są eliminacje (Srebrnego Kasku – przyp. red.), a za dwa tygodnie kolejny mecz, więc trzeba trenować i ćwiczyć dalej, by być jeszcze lepszym.

A jak pan się czuje w Grudziądzu?

Ja czuję się bardzo dobrze w tym klubie. Zarówno z Robertem Kempińskim, jak i Rafałem Wojciechowskim bardzo dobrze się dogaduję, atmosfera jest fajna i oby tak dalej.

Teraz żużlowcy maja przerwę od ścigania w PGE Ekstralidze, a na kolejne zawody (26 kwietnia) podopieczni Roberta Kempińskiego udadzą się do Zielonej Góry, by tam powalczyć z miejscowym  STELMETEM Falubazem. Początek zawodów zaplanowano na godz. 20:30.

Rafał Kowalski