„Popełnialiśmy wiele błędów i mieliśmy duży problem z dopasowaniem ustawień” – wypowiedzi FOGO UNII z #LESWRO

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Za nami pierwsze starcia w ramach fazy play-off PGE Ekstraligi 2021. Na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie, miejscowa FOGO UNIA musiała uznać wyższość lidera po rundzie zasadniczej. BETARD SPARTA Wrocław zwyciężyła 49:41 i zrobiła olbrzymi krok w stronę finału.

– Nie bylibyśmy sportowcami, gdybyśmy nie marzyli o najwyższych celach. Mamy jednak świadomość, że goście z Wrocławia to przeciwnik z najwyższej półki i nie wiadomo, jak to wszystko się potoczy. Tor jest doskonale przygotowany i myślę, że będą piękne zawody. Mamy bardzo dobry zespół i możemy walczyć o wszystko. Bardzo wierze w zwycięstwo, ale czas pokaże. Ci, co trafią najlepiej z przełożeniami, to będą jechali doskonale. Myślę, że właśnie kluczem do zwycięstwa będzie dopasowanie sprzętu do pogody – z optymizmem komentował przed meczem trener FOGO UNII – Piotr Baron.

– Bardzo pieczołowicie przygotowałem się do tych półfinałów, dlatego też odpuszczałem mecze w Szwecji. Bardzo przykro patrzyło się na to, że drużyna moim kosztem przegrywała i nie awansowała do fazy play-off, ale zdrowie jest najważniejsze. Ten rok jest zupełnie inny, niż poprzednie lata. Ekipa z Wrocławia jest bardzo silną drużyną, równo jadącą wszędzie. Będzie bardzo ciężko pokonać BETARD SPARTĘ Wrocław, ale jesteśmy gotowi, by podjąć rękawice i powalczyć o finał. Chcielibyśmy powtórzyć sukcesy z czterech ostatnich lat i dorzucać kolejne krążki. Jesteśmy już w półfinałach i trzeba się z tego cieszyć. Zrobimy wszystko, by cieszyć siebie i kibiców jazdą – mówił na antenie nSport+ Piotr Pawlicki.

W pomeczowej strefie Mix Zone na antenie nSport+, leszczyńską FOGO UNIĘ reprezentował Emil Sayfutdinov. – Jestem trochę zaskoczony, że nie pojechałem w biegach nominowanych. Wygrałem swój 13. wyścig i miałem dobrą prędkość. W parkingu jest jednak trener i musiałem zaakceptować jego decyzję. Trzymałem kciuki za chłopaków, którzy musieli się mocno skupić i poradzić sobie z wielką odpowiedzialnością w tych dwóch biegach. Byliśmy słabsi. Wynik niby nie jest taki zły, można wszystko odrobić, tylko BETARD SPARTA to bardzo silna drużyna i nie będzie to łatwe. Popełnialiśmy wiele błędów i mieliśmy duży problem z dopasowaniem ustawień przy sprzęcie – ocenił Rosjanin.

Błażej Kordiak