Piotr Pawlicki: Poprzedni rok dawno poszedł w zapomnienie

Fot. Patryk Kowalski

Sezon 2021 nie był zbyt udany dla Piotra Pawlickiego. Kapitan FOGO UNII Leszno dobre występy przeplatał słabszymi i w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl sam przyznał, że nie może pozwolić sobie na kolejny taki rok.

Zima była dla Piotra Pawlickiego czasem powrotu do pełnej sprawności po upadku z zeszłego sezonu. Lider leszczynian bardzo ciężko pracował indywidualnie, aby w rozpoczynającym się niebawem sezonie ligowym być pewnym punktem swojego zespołu oraz móc osiągać sukcesy indywidualne.

W przerwie kapitan biało-niebieskich poddał się zabiegowi. Przez część sezonu 27-latek walczył ze skutkami upadku z eliminacji do cyklu FIM SGP. – Przeszedłem zabieg barku, bo w zeszłym roku od połowy sezonu i upadku w Terenzano, jeździłem z odłamami w jego wnętrzu. Musiałem poddać się zabiegowi wyciągnięcia z barku luźnych fragmentów – przyznał Piotr Pawlicki dla speedwayekstraliga.pl.

Mistrz Polski z 2018 roku bardzo dużo pracował indywidualnie. Ma to związek z urazem sprzed kilku lat. – Nie trenowałem z FOGO UNIĄ, bo wspólne treningi nie są dostosowane do mojej kostki, a raczej pod moich kolegów – wyjaśnił Pawlicki. –  Ja po kontuzji muszę uważać, żeby nie przeciążać kostki. Po operacjach jest ona nieco zniekształcona i nigdy już nie będzie taka, jak w prawej nodze – dodał leszczynianin.

Ogólna forma fizyczna satysfakcjonuje żużlowca FOGO UNII Leszno. – Uważam, że jestem bardzo solidnie przygotowany do sezonu i to nawet lepiej niż to było w poprzednich latach. Czasem co za dużo, to niezdrowo. Dużo czasu poświęciłem na regenerację, by ciało było świeże i przygotowano do wysiłku, jakim będą starty przez cały rok – podsumował swoje zimowe treningi Piotr Pawlicki.

Lider biało-niebieskich ma sporo do udowodnienia. Ubiegły rok nie był dla niego najlepszy w karierze. Podobnie jak kilku kolegów z drużyny, Pawlicki miał spore problemy zwłaszcza na domowym torze. – W zeszłym roku sprzęt na pewno nie pomógł mi poczuć luzu na motocyklu i nie zawsze mogłem się na nim odpowiednio układać. Później udało się coś znaleźć, ale wtedy to ja nie do końca byłem w stanie odpowiednio na maszynach pracować – tłumaczył 27-letni zawodnik. – Poprzedni rok już dawno poszedł w zapomnienie. Mam nadzieję, że się nie powtórzy. On nie może się w moim przypadku powtórzyć – zaznaczył stanowczo były mistrz Świata juniorów.

FOGO UNIA Leszno ma za sobą kilka sparingów. Jej żużlowcy występują też w turniejach indywidualnych, by jak najlepiej rozjeździć się przed początkiem zmagań ligowych. – Sprzęt jak co roku jest bardzo dobrze przygotowany. Nieco pozmienialiśmy jeśli chodzi o ustawienia i możemy je sprawdzać. Prawdziwa weryfikacja przygotowań nastąpi w momencie, gdy zacznie się PGE Ekstraliga – podkreślił kapitan czwartej ekipy zeszłego sezonu najlepszej żużlowej ligi świata.

Joachim Piwek