Piotr Baron: Żużel zacząłem trenować z czystego przypadku (wywiad)

Fot. Marcin Karczewski

Do startu sezonu 2022 w PGE Ekstralidze pozostało już niespełna trzy miesiące, czas na wywiad z Piotrem Baronem, trenerem FOGO UNII Leszno. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl, szkoleniowiec opowiedział o celach swojego zespołu na najbliższy sezon, o przywróceniu atutu własnego toru, a także o tym, dlaczego porzucił trenowanie hokeja na rzecz żużla.

Marek Przybyłowski (speedwayekstraliga.pl): W zeszłym sezonie FOGO UNIA Leszno została zdetronizowana po 4 -letniej hegemonii zajmując 4. miejsce w PGE Ekstralidze. Czy zatem głównym celem sportowym w nadchodzącym sezonie jest odzyskanie tytułu Drużynowych Mistrzów Polski?

Piotr Baron: Oczywiście, będziemy chcieli osiągnąć jak najlepszy wynik. Po to się przygotowujemy całą zimę. Sezon jest po to, aby wygrywać mecze, ale co będzie to czas pokaże.

W latach 2017-2020, kiedy FOGO UNIA zdobywała tytuł DMP dużym atutem był wasz tor (w sezonach 2017-20 34 zwycięstwa i 2 porażki, w tym seria 30 wygranych z rzędu na własnym torze). Jednak w ostatnim sezonie z tym było zdecydowanie gorzej (5 zwycięstw i 4 porażki). Czy poczynione zostały jakieś działania, aby zawodnicy gospodarzy czuli się na nim dobrze?

W tej chwili trwa przebudowa toru. Trzeba będzie dosypać trochę materiału. Będziemy się starać jak najlepiej przygotować tor do sezonu.

W zeszłym sezonie większość żużlowców FOGO UNII jeździła na silnikach Ashleya Hollowaya. Czy w nadchodzącym sezonie planujecie zostać w stajni Brytyjczyka? Czy może jednak udało się Pańskim żużlowcom pozyskać silniki, np. od Ryszarda Kowalskiego?

Tak, w tym sezonie 2022 zawodnicy też będą korzystać z silników Ashleya Hollowaya.

Do drużyny sprowadzono najskuteczniejszego zawodnika EWINNER 1. Ligi w sezonie 2021, Francuza, Davida Bellego (2,292 pkt/bieg). Jednak Francuz dotąd rywalizował na drugim i trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce. Czy nie obawia się Pan, że różnica poziomów między ligami może okazać się zbyt duża dla niego i nie będzie on osiągał tak świetnych rezultatów jak w minionym sezonie?

Na pewno nie liczymy, że będzie co mecz przywoził po 15 punktów, ale wykorzystał swoją szansę i pokazał swoje umiejętności w EWINNER 1. Lidzi. Następnym krokiem jest PGE Ekstraliga i myślę, że do tego podszedł fajnie, dość sportowo. Zmienił drużynę, zmienił rozgrywki i zobaczymy jak będzie się prezentował. On ma jechać swoje, a zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

Do U-24 Ekstraligi sprowadziliście czterech zagranicznych żużlowców (2 Duńczyków – Jonas i Jasper Knudsenowie oraz 2 Australijczyków – James Pearson i Keynan Rew). Czym się kierowano przy kontraktowaniu tych zawodników?

Ich jazdą, ale przede wszystkim też i wiekiem, bo są to młodzi zawodnicy. Jesper Knudsen ma 17 lat, James Pearson 16 lat, w tym roku skończy 17, Keynan Rew też jest młody (18 lat, przyp. red.). Patrzyliśmy też na wiek, bo jeżeli mamy rozwijać zawodników, to całą pewnością w przyszłych lata będziemy chcieli z nich korzystać. Chcemy, żeby młodzi żużlowcy mogli pojeździć i jak najwięcej się nauczyć.

Czy widział Pan ich na torze?

Tak, mieliśmy turniej w Lesznie na koniec sezonu (1 października, przyp. red.) podczas, którego mogliśmy sobie zakontraktowanych zawodników obejrzeć.

Jak będzie wyglądała współpraca z zapleczem U-24?

Te rozgrywki są po to, aby zobaczyć jak się prezentują zakontraktowani młodzi żużlowcy, aby ich ocenić. Jak będą zdolni do tego, aby zdobywać punkty w PGE Ekstralidze, to kto wie czy nie wywalczą sobie miejsca w pierwszej drużynie.

Z drużyny do Cellfast Wilków Krosno odszedł Krzysztof Sadurski, natomiast Kacper Pludra został wypożyczony do ZOOLESZCZ GKM Grudziądz, którzy regularnie pojawiali się na torze w sezonie 2021.  W drużynie pozostał tylko 1 junior – Damian Ratajczak mający za sobą występy w PGE Ekstralidze, który wydaje się być „pewniakiem” do zajęcia miejsca w podstawowym składzie. Kto oprócz 16-letniego żużlowca ma największe szanse, aby wywalczyć drugie miejsce w formacji juniorskiej?

Na tą chwilę największe szanse ma Hubert Jabłoński, bo jest z nami odkąd zaczął trenować żużel i zobaczymy jak będzie się rozwijał, ale jest też Antoni Mencel, Maksym Borowiak. Może, któryś z tych żużlowców będzie gotowy na występy w PGE Ekstralidze.

Jakie są plany przygotowawcze do nadchodzącego sezonu FOGO UNII Leszno na najbliższe tygodnie?

W tej chwili młodzi zawodnicy są na obozie w Szklarskiej Porębie, gdzie m.in. trenują na nartach biegowych. Po powrocie w piątek mamy trening i do 17 lutego 3 razy w tygodniu będziemy mieć treningi przygotowujące pod kątem fizycznym do sezonu. 17 lutego wyjeżdżamy na obóz do Hiszpanii, a jak wrócimy to zobaczymy co będzie z pogodą. Zgrupowanie w Hiszpanii będzie trwać 10 dni i mam nadzieję, że swoje zrobimy jak co roku. W ubiegłym roku wyjazd nie odbył się ze względu na pandemię COVID-19, ale w tym roku wszystko idzie ku dobremu i jest wielka szansa, że tam dotrzemy.

Kiedy planujecie wyjechać na tor?

Jeśli pogoda dopisze, to fajnie byłoby, gdyby udało nam się wyjechać na tor w okolicach 8-10 marca.

Co sądzi Pan o zmianie formuły Play-Off (w sezonie 2022 do fazy pucharowej w PGE Ekstralidze awansuje 6 zespołów) i utworzeniu Ekstraligi U-24?

Trzeba zobaczyć jak to będzie wyglądało w rzeczywistości. Czy będzie to lepsze czy gorsze? Kiedyś już był taki system (w latach 2007-2011, przyp. red.). Po sezonie będzie można więcej powiedzieć. Na pewno są to większe szanse dla niektórych zespołów, aby się dostać do fazy Play-Off.

Licencję żużlową zdobył Pan w 1990 roku, choć pierwotnie planował Pan zostać hokeistą. Co przeważyło, że postawił Pan jednak na „czarny sport”?

Tak, chciałem kiedyś zostać hokeistą, ale to było bardzo dawno temu. Żużel zacząłem trenować z czystego przypadku, bo jeździłem na małym motorku i przejeżdżał akurat Jan Ząbik. Zatrzymał się i spytał czy nie chcę zacząć treningów w szkółce żużlowej. I tak przez 37 lat jestem związany z tym sportem.

Marek Przybyłowski