Piotr Baron: Zawodnicy to tylko ludzie

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Żużlowcy FOGO UNII Leszno od falstartu rozpoczęli sezon PGE Ekstraligi. Po klęsce w starciu z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów, leszczynianie odnieśli dwa zwycięstwa, jednak nie były to dla nich łatwe spotkania. Piotr Baron zaznacza, że nierówna forma na początku sezonu nie jest niczym złym ani niezwykłym.

Przed inauguracyjnym spotkaniem FOGO UNIA Leszno była przedstawiana jako faworyt starcia z gorzowską MOJE BERMUDY STALĄ. Po pełnym emocji spotkaniu biało-niebiescy dość niespodziewanie polegli. – Początek sezonu nie poukładał się dla nas jakoś idealnie, ale na pewno nie ma żadnej rozpaczy. To jest początek roku i pewne błędy mogą się przytrafiać – przyznał w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl menedżer leszczynian, Piotr Baron. W kolejnych meczach jego zawodnicy zwyciężyli, tak więc na razie nie ma mowy o żadnej nerwowości. – Myślę, że na atmosferę nie można narzekać. Jest ona fajna i oby tak dalej – mówił otwarcie szkoleniowiec FOGO UNII.

W każdym z pojedynków przynajmniej jeden z liderów leszczynian pozwolił sobie na wpadkę. Inauguracyjna porażka była efektem słabszej postawy m.in. Janusza Kołodzieja, w Częstochowie poniżej oczekiwań zapunktował Emil Sayfutdinov, natomiast w ostatnim meczu z EWINNER APATOREM Toruń Jason Doyle zdobył zaledwie 3 punkty. Słabsze wyścigi we wszystkich trzech meczach przytrafiły się też Piotrowi Pawlickiemu. – Zobaczymy, jak będzie dalej. Pamiętajmy przede wszystkim, że zawodnicy to tylko ludzie. Każdemu może przytrafić się słabszy dzień i to się czasami zdarza – uspokoił fanów Piotr Baron. – Oczywiście chcielibyśmy, żeby wszyscy osiągnęli idealną formę i jechali jak najlepiej – dodał menedżer mistrzów kraju.

Od lat ważnym elementem leszczyńskiej układanki byli młodzieżowcy. W tym sezonie mniej doświadczeni juniorzy nie dokładają do dorobku drużyny wielu punktów, lecz szkoleniowiec FOGO UNII widzi światełko w tunelu. Optymizmem napawają zawody z cyklu DMPJ. – Młodzieżowcy robią małe kroczki do przodu. Nie można powiedzieć, że nie. Coś zaczyna się dziać, bo punktują coraz lepiej w zawodach młodzieżowych. Już wiele razy mówiłem, że juniorzy muszą się objeżdżać, aby robić więcej punktów w PGE Ekstralidze. To jest najlepsza żużlowa liga świata i chłopaki nie mają łatwo o zdobycze punktowe, ale myślę, że z meczu na mecz powinni jechać coraz lepiej – podkreślił Piotr Baron.

Niebawem liczba leszczyńskich młodzieżowców uprawnionych do jazdy w PGE Ekstralidze wzrośnie. W najlepszej lidze świata będzie mógł zadebiutować Damian Ratajczak, który skończy 16 lat. Czy wskoczy do podstawowego zestawienia Piotra Barona? – Mamy jeszcze treningi. Damian cały czas prawidłowo się rozwija, ale nie wiadomo czy załapie się do składu. Jeżeli będzie spisywał się gorzej od Kacpra Pludry i Krzysztofa Sadurskiego, to oczywiście nie będzie go w składzie – mówił szkoleniowiec.

W ostatnim czasie doszło do znacznego wzrostu temperatur, które zdaniem wielu mają wyraźny wpływ na pracę motocykli, a zarazem wyniki poszczególnych żużlowców. Piotr Baron potwierdza tę tezę. – Myślę, że to wpływa na wszystkich zawodników, ponieważ motocykle pomagają też się rozwijać. Jeśli maszyny mają ograniczoną swobodę jazdy lub nie są odpowiednio do warunków wyregulowane, to każdemu jest trudno zdobywać punkty – tłumaczy szkoleniowiec FOGO UNII. Mecz 6. kolejki PGE Ekstraligi z MARWIS.PL FALUBAZEM Zielona Góra będzie dla jego podopiecznych pierwszym w sezonie po majowym ociepleniu.

Joachim Piwek