Pierwsze rezerwy taktyczne mistrzów Polski od 2017 roku

Fot. Dariusz Ryl
Fot. Dariusz Ryl

„Dominik Kubera zastąpi Brady’ego Kurtza w ramach rezerwy taktycznej” – taki komunikat usłyszeli kibice w Grudziądzu przed ósmym biegiem spotkania MRGARDEN GKM – FOGO Unia. Takiej sytuacji w PGE Ekstralidze nie było od 616 dni. Piotr Baron po raz pierwszy od 24 września 2017 roku zastosował rezerwę taktyczną.

Czułem się normalnie, jadąc z rezerwy taktycznej. Podchodziłem do tego tak, jak do każdego wyścigu. Nie pojechałem super w tym biegu, ale udało nam się dowieźć 3:3 – mówił o tym starcie Kubera. W wyścigu jedenastym ponownie doszło do rezerwy taktycznej, tym razem podwójnej. Emil Sayfutdinov i Piotr Pawlicki nie zawiedli Piotra Barona i podwójnie pokonali miejscowych.

Leszczyńska drużyna odjechała aż 25 meczów z rzędu bez użycia tego manewru. Trener FOGO Unii żartował sobie po meczu, że potrzebował pomocy w zastosowaniu dawno nie widzianej rezerwy taktycznej. – Nie wiedziałem jak to zgłosić, ale kibice krzyczeli z trybun, to zrobiliśmy zmianę i jakoś się to pokleiło – śmiał się Baron.

384 wyścigi odjechali zawodnicy FOGO Unii Leszno bez wspomnianej rezerwy. Jako ostatni przed Dominikiem Kuberą, startował w jej ramach Piotr Pawlicki, który w trzynastym biegu rewanżowego meczu finałowego we Wrocławiu, zmienił Grzegorza Zengotę. Co ciekawe, Piotr Baron zastosował wtedy również trzy zmiany taktyczne, tak jak w Grudziądzu, osiągając w obu spotkaniach remis 45:45.

Rafał Gurgurewicz