PGE IMME im. Zenona Plecha. Kołodziej jest w stanie wygrać na Motoarenie

Fot. Marcin Karczewski

Janusz Kołodziej swoich dotychczasowych występów w cyklu PGE IMME nie może zaliczyć do specjalnie udanych, choć jego ubiegłoroczny start w tych zawodach wcale tej oceny nie potwierdza. W 2021 roku na toruńskiej Motoarenie, zawodnik FOGO Unii Leszno zajął 2. miejsce, gromadząc na swoim koncie 13 punktów. W przeszłości jednak tak dobrze nie było.

Gdyby wychowankowi Unii Tarnów policzyć średnią punktową ze wszystkich jego udziałów w PGE IMME (a było ich sześć), otrzymamy wynik 6,83 punktów na turniej, co w rezultacie daje 10. – 12. miejsce w stawce. Przy zawodniku takiego kalibru i tak świetnie radzącego sobie na polskich torach jest to osiągnięcie zdecydowanie poniżej jego możliwości. Jak będzie tym razem?

Pisząc kolokwialnie, Motoarena Kołodziejowi zwyczajnie „leży”, co niejednokrotnie udowodnił właśnie podczas ostatniego turnieju PGE IMME im. Zenona Plecha, jak również w wielu spotkaniach PGE Ekstraligi. Udane były też pierwsze w historii zawody cyklu, rozegrane w 2014 roku w Tarnowie. Wywalczył wtedy 11 punktów i zajął 5. miejsce. Później, wielokrotnemu Indywidualnemu Mistrzowi Polski szło już znacznie gorzej, choć można uznać, że powodem takiego obrotu spraw był po prostu tor w Gdańsku, gdzie przez cztery kolejne lata Kołodziej nie mógł wjechać do pierwszej dziesiątki klasyfikacji zawodów.

Pewnym jest, że wszystkim zawodnikom w stawce będzie bardzo zależało na dobrym wejściu w sezon, więc emocji podczas tegorocznego, rozgrywanego u progu ligowej kampanii, PGE IMME im. Zenona Plecha w Toruniu nie powinno zabraknąć. O tej porze roku ciężko wskazać jednoznacznego faworyta, lecz Janusza Kołodzieja z pewnością można do tego grona zaliczyć.

Rafał Martuszewski