PGE Ekstraliga: Pogrom we Wrocławiu. PGG ROW Rybnik z najwyższą przegraną od awansu

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Pogromem skończyło się spotkanie, które odbyło się we Wrocławiu pomiędzy tutejszą BETARD Spartą, a PGG ROW-em Rybnik. „Rekiny” uległy na Stadionie Olimpijskim w stosunku 63:27. To najwyższa porażka w PGE Ekstralidze w tym sezonie.

Mecz rozpoczął się z opóźnieniem ze względu na opady deszczu. Pierwszy bieg zaczął  się około 18:30. W miejsce Andzejsa Lebedevsa została zastosowana tzw. ZZ-tka.

Już w pierwszym biegu na starcie pojawiły się problemy. Sędzia wielokrotnie oglądał powtórki, żeby podjąć właściwą decyzję. Wreszcie wykluczony został Maciej Janowski, gdyż dotknął taśmy.W jego miejsce pojechał Gleb Chugunov. Dodatkowo za utrudnianie startu Kacper Woryna otrzymał ostrzeżenie.

W biegu młodzieżowym pierwszą swoją „trójkę” zdobył Michał Curzytek, który w kolejnej odsłonie dowiózł z Chrisem Holderem podwójne zwycięstwo, przywożąc za plecami m.in. Troy’a Batchelora.

W doskonałej formie był Maksym Drabik. Młody zawodnik zdobył płatny komplet punktów (14+1). Powyżej 10 „oczek” dorzucili również świetnie dysponowani Maciej Janowski i Tai Woffinden.

Ze strony rybnickiej tym razem Robert Lambert popisał się nie tak fenomenalną jak zwykle, ale bardzo solidną postawą. Brytyjczyk wystąpił 6 razy zdobywając 12 punktów. Walkę nawiązali również Vaclav Milik i Adrian Miedziński. Miedziński w biegu 3. na samej mecie został minięty przez Woffindena, a Milik zwyciężył z Max’em Fricke w odsłonie 10.

Od początku meczu wrocławianie wyraźnie jechali bardziej płynnie i zdecydowanie lepiej radzili sobie po wyjściu ze startu i na trasie, co przełożyło się na wyraźne prowadzenie z biegu na bieg.

W ostatniej gonitwie nie udało się gościom zwyciężyć, aby przejść granicę 30 „oczek”. Tym samym wrocławianie przekroczyli 60-tkę, osiągając spektakularny wynik 63:27.

Pełna relacja z meczu we Wrocławiu dostępna jest TUTAJ.

Daria Jagodzka