PGE Ekstraliga: Pewne zwycięstwo Motoru Lublin, bonus wrócił do Wrocławia

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

Motor Lublin w 8. rundzie PGE Ekstraligi pewnie pokonał na własnym torze BETARD Spartę Wrocław 51:39. W drużynie gości najlepiej zaprezentował się Tai Woffinden zapisując na swoim koncie 13+1 w sześciu startach. W ekipie Jacka Ziółkowskiego najwięcej punktów przy swoim nazwisku zapisał Grigorij Laguta zdobywając czysty komplet 15 „oczek” i zostając jednocześnie Rajderem niedzielnego spotkania.

Motor Lublin po wysokiej porażce we Wrocławiu (35:55) podchodził do tego pojedynku podwójnie zmotywowany, z chęcią wydarcia punktu bonusowego na własnym torze. To się jednak nie udało, jednak duże dwa punkty na koncie ekipy z Lublina znacznie przybliżają ich do pewnego miejsca w fazie play-off.

Pierwsze dwa biegi poszły zdecydowanie po myśli gospodarzy. W pierwszej gonitwie dnia świetną jazdą popisał się Matej Zagar, który od startu do mety pewnie przewodził stawce. Na wyjściu z pierwszego łuku Oliver Berntzon przedarł się na drugą pozycję przywożąc za plecami słabego w tym spotkaniu Pawła Miesiąca. Do kreski o jedno oczko walczył Maciej Janowski, jednak bezskutecznie. W pierwszej odsłonie drugiego wyścigu na tor upadli Wiktor Lampart i Michał Curzytek. Obaj jednak zeszli do parku maszyn o własnych siłach i w powtórce cała czwórka ustawiła się pod taśmą. W powtórzonym biegu juniorskim bez większych problemów pięć punktów przywiozła lubelska para Wiktorów. Na mocną odpowiedź podopiecznych Dariusza Śledzia nie trzeba było długo czekać, bowiem w 3. gonitwie para Fricke – Woffinden po dobrym starcie przez cztery okrążenia kazała oglądać swoje plecy Jarosławowi Hampelowi i Mikkelowi Michelsenowi. Po pierwszej serii startów w programach widniał wynik 13:11 dla Motoru.

Drużyna Motoru Lublin sukcesywnie powiększała swoje prowadzenie, nie przegrywając do końca spotkania żadnego biegu. Świetne ściganie na torze przy Al. Zygmuntowskich 5 zobaczyli kibice w biegu 13., kiedy to pokaz dobrego speedwaya dali Laguta i Woffinden. Obaj zawodnicy przez dwa okrążenia zaciekle walczyli o pierwszą pozycję, natomiast za ich plecami trwała walka o jedno oczko między Michelsenem i Berntzonem. Ostatecznie pierwszy linię mety przekroczył niepokonany w tym spotkaniu Laguta, drugi był Woffinden, trzeci Michelsen, a stawkę uzupełnił 27-letni Berntzon. Przed biegami nominowanymi gospodarze prowadzili 45:33 i wiadome było, że dwa punkty zostaną w Lublinie.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w gonitwie 14., kiedy na wyjściu z drugiego łuku na tor upadli Lampart i Janowski. Młodzieżowiec Motoru ostrym atakiem wszedł pod zawodnika z Wrocławia. Zawodnicy jednak zeszli do parku maszyn o własnych siłach, a z powtórki wykluczony został Lampart. Druga odsłona tego biegu to dobry start i pewne zwycięstwo Hampela. Wisienką na torcie niedzielnego spotkania był bieg 15., w którym Grigorij Laguta potwierdził swoją kosmiczną dyspozycję, przyjeżdżając piąty raz tego dnia na pierwszej pozycji. Rosjanin z czystym kompletem punktów został Rajderem meczu.

W ekipie BETARD Sparty Wrocław po raz kolejny słabo zaprezentował się Max Fricke, zdobywając jedynie 4 punkty z bonusem. Wolny był także Maksym Drabik (6) i Gleb Chugunov (2+1). Z dobrej strony pokazał się natomiast Tai Woffinden (13+1), który jechał prawdopodobnie ze złamaną nogą, oraz Maciej Janowski (11+1).

Podopieczni Jacka Ziółkowskiego punktowali dosyć równo, z wyjątkiem Pawła Miesiąca (2) i Mikkela Michelsena (5+1). Na pochwałę zasługują młodzieżowcy Motoru, którzy do wyniku drużyny dorzucili w sumie 11 punktów – Wiktor Lampart (7), Viktor Trofymov (4+3).

Relacja z meczu dostępna jest TUTAJ.

Grzegorz Draus