PGE Ekstraliga: Niespodzianka w Gorzowie. MOTOR Lublin o krok od finału

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

W pierwszym z niedzielnych półfinałów PGE Ekstraligi MOTOR Lublin pokonał MOJE BERMUDY STAL Gorzów 49:41. W drużynie gości cichym bohaterem został wracający do dobrej formy Krzysztof Buczkowski (8+2), który jednocześnie zyskał miano Rajdera meczu.

Spotkanie, od zwycięstwa 4:2 zaczęli gospodarze, którzy po starcie prowadzili 5:1, jednak błąd Martina Vaculika wykorzystał bardzo szybki Mikkel Michelsen. Pierwszą serię na prowadzeniu 14:10 zakończyli goście z Lublina.

W biegu piątym osamotniony Vaculik podwójnie przegrał z parą Hampel – Buczkowski, przez co gospodarze przegrywali 11:19. Gonitwa siódma dała zwycięstwo 4:2 MOJE BERMUDY STALI. Parę gospodarzy zdołał rozdzielić Grigorij Laguta, a walkę o trzecie miejsce na ostatnim okrążeniu z Mateuszem Cierniakiem wygrał Szymon Woźniak.

Trzecia seria zaczęła się od remisu, po zwycięstwie Bartosza Zmarzlika, który pokonał parę MOTORU Lublin. W gonitwie dziesiątej gospodarze odrobili część strat, dzięki zwycięstwu 4:2 pary Zmarzlik – Vaculik.

W kolejnym biegu bardzo ważne zwycięstwo odnieśli goście, którzy wygrali podwójnie  za sprawą duetu Michelsen – Buczkowski, wyprowadzając MOTOR Lublin na prowadzenie 38:28. Trzynasta gonitwa to kolejne w tym meczu zwycięstwo gospodarzy w stosunku 4:2. Przed biegami nominowanymi MOJE BERMUDY STAL Gorzów przegrywała 35:43.

Wyścig czternasty padł łupem MOTORU w stosunku 4:2, dzięki czemu goście zapewnili sobie meczowe zwycięstwo przed ostatnim wyścigiem. W ostatniej gonitwie gospodarze wygrali 4:2. Lublinianie zwyciężyli ostatecznie w Gorzowie 49:41.

Pełna relacja dostępna TUTAJ.

Sebastian Czobot