PGE Ekstraliga: Niedosyt w GET WELL Toruń (relacja #ZIETOR)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Inauguracja sezonu PGE Ekstraligi nie poszła po myśli torunian. Pierwszy mecz GET WELL pojechał na wyjeździe w Zielonej Górze i zakończył go z wysoką przegraną 53:37. Jeszcze przed biegami nominowanymi zespół gości miał nadzieję, by zakończyć spotkanie chociażby z remisem.

Liderem drużyny z Torunia okazał się Niels Kristian Iversen. Duńczyk ukończył mecz z 14 punktami na koncie –Chcieliśmy utrzymać niewielką stratę do STELMET Falubazu, ale w dwóch ostatnich biegach przegraliśmy 5:1. Zdobyłem 14 punktów, jestem zadowolony z mojego występu. W przyszłym tygodniu mamy kolejne spotkanie, musimy wrócić silniejsi – podsumował Iversen.

Debiut w toruńskich barwach zaliczyli Maksymilian Bogdanowicz oraz Norbert Kościuch. Junior przywiózł jedno „oczko”, a jego starszy kolega z drużyny w czterech startach zdobył dwa punty i dwa bonusy. – Nie do końca byłem tak dopasowany z torem, jak bym chciał. Kiedy miałem dobre wyjście spod taśmy, to brakowało trasy. Drobne detale robią dużą różnicę, sprzęt jest bardzo wyrównany. Wiem, że muszę popracować – powiedział Kościuch.

Igor Kopeć-Sobczyński zakończył mecz ze trzema punktami i bonusem. – Nie wygraliśmy tego spotkania, więc niedosyt pozostał. Poznajemy sprzęt, poznajemy siebie i wiele musimy jeszcze poprawić. Taki jest sport, trzeba jechać dalej – zakończył junior.

Dobrze spisywał się Jason Doyle, który zdobył 10 punktów. Natomiast słabe występy zanotowali Chris i Jack Holder. Liczono, że to właśnie starszy z braci poprowadzi Toruń do zwycięstwa, a młodszy godnie zastąpi kontuzjowanego Rune Holtę. Kapitan toruńskiej drużyny w czterech startach przywiózł łącznie 5 punktów, natomiast Jack zdobył 2 punkty i dwa bonusy.

Kolejne spotkanie GET WELL Toruń pojedzie 14 kwietnia o godzinie 16:00. Na MotoArenę zawita FOGO Unia Leszno. Czy zespół Jacka Frątczaka odnajdzie się i pokona mistrza Polski z 2018 roku?

Julia Lewandowska