PGE Ekstraliga: Mój pierwszy mecz – żużlowy dzień dziecka

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Wielu kibiców swoje pierwsze świadome mecze wspomina latami. Debiutancka wizyta na stadionie podczas ligowego spotkania to jedno z tych przeżyć, których nie sposób zapomnieć. O swoich wrażeniach opowiedziała Kibicowska Ambasadorka PGE Ekstraligi, Julia Pożarlik.

Był pierwszy dzień czerwca 2014 roku, kiedy poznałam żużel z bliska, ze stadionu. Arena Częstochowa znajduje się przy hali, która była mi lepiej znana przez mecze siatkarskie, na które chodziłam regularnie, bo byłam cheerleaderką. Niestety długo nie miałam przyjemności zagościć na stadionie, ale w końcu nadszedł ten czas.

Tata postanowił zabrać mnie i siostrę w dzień dziecka na mecz, na jakim nigdy nie byłyśmy. Kupił bilety na spotkanie Włókniarza Częstochowa z Unibaxem Toruń, który gospodarze przegrali 43:47. Pełne trybuny kibiców, zapach unoszącego się spalonego oleju, żwir w oczach, zaczepki kibiców i szaliki w barwach drużyny. Nigdy nie byłam na takim meczu, gdzie emocje kibiców spowodowane rozczarowaniem z przegranej, grałyby tak ogromną rolę. Tego dnia incydent z trybun przyćmił mi całe show skradzione przez zawodników, dlatego miałam wobec żużla mieszane uczucia.

Po kilku latach rozterki postanowiłam jednak wrócić do tej dyscypliny i w 2019 roku żużel stał się sportem numer jeden, który mnie zafascynował. Obserwowanie meczów w telewizji czy na stadionie było dla mnie rytuałem, który musiał się odbyć. To, co uwielbiam w żużlu to ilość oddanych kibiców na stadionach, którzy czują się częścią wspaniałej wspólnoty. Tym właśnie dla mnie rożni się żużel od innych dyscyplin – atmosferą. Ta radość, emocje, gwar, zapach i warkot silników to coś, co buduje żużlową rodzinę, której częścią poczułam się w ubiegłym sezonie i od tamtej pory nie chce jej opuścić. Jak powiedział kiedyś Czesław Czernicki dla jednego z portali: czasami myślę, że to jest korrida, nie sport! Walka gladiatorów […]. Publika to uwielbia.

I to jest kwintesencja tego sportu – widowiskowość i bezgraniczna miłość, która mam nadzieję, będzie u mnie trwała jak najdłużej.

Julia Pożarlik