PGE Ekstraliga: Mój pierwszy mecz w nowym mieście

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Pierwsze zawody żużlowe obejrzane na żywo kibice wspominają przez długi czas. Jednak nie wszyscy mają okazję pamiętać swoją pierwszą wizytę na stadionie. O swoich początkach i pierwszych świadomych wspomnieniach opowiedział Kibicowski Ambasador PGE Ekstraligi, Błażej Kowol.

Moje dzieciństwo nierozerwalnie związane było z piłką nożną. Urodziłem i wychowałem się w Wodzisławiu Śląskim, gdzie wówczas można było oglądać tamtejszą Odrę grająca w Ekstraklasie. I choć Rybnik oddalony jest raptem o kilka kilometrów, to wówczas moje zainteresowanie skończyło się spoglądaniu na bilbordy reklamujące spotkania „Rekinów”.

To zmieniło się dopiero… we Wrocławiu. To tam, po wyjeździe na studia, po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć żużel na żywo, na odnowionym już Stadionie Olimpijskim. Namówiony przez znajomego i dziewczynę, wybrałem się na spotkanie pomiędzy BETARD Spartą Wrocław a MRGARDEN GKM-em Grudziądz i pokochałem zapach metanolu. Gospodarze wygrali 52:38, lecz z tego meczu niewiele zostało mi w pamięci, oprócz wspomnianego wcześniej zapachu spalonego oleju silnikowego. Dlatego tak naprawdę jako swój pełnoprawny debiut traktuję finał PGE Ekstraligi w sezonie 2017.

Wówczas to BETARD Sparta Wrocław zmierzyła się z FOGO Unią Leszno w rewanżowym spotkaniu. Dostanie biletów na to spotkanie wiązało się m.in. ze staniem w godzinnej kolejce, aby ostatecznie dokonać zakupu przez internet, ale było warto. Emocjami można by obdzielić wiele spotkań, a dramaturgia utrzymywała się aż do ostatniego biegu, który zadecydował o losach tytułu. Spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem remisowym, 45:45. I chociaż finał nie potoczył się po mojej myśli, to jednak żużel pochłonął mnie na dobre. Oglądanie w akcji takich sław, jak Tai Woffinden czy Maciej Janowski, a także budowa składu w oparciu o młodych zawodników okazała się być dla mnie tak kusząca, że od tego momentu opuszczanie jakichkolwiek spotkań nie wchodziło w grę.

Wówczas zacząłem też nadrabiać wszelkie zaległości i oglądałem co tylko się da, aby zbliżyć się do żużla i poznać go od podszewki. Poniekąd mogę to robić jako Ambasador PGE Ekstraligi, poprzez poznawanie otoczki i rozmowę z żużlowcami. W każdym razie, nie wyobrażam już sobie swojego życia bez żużla, a nadchodzący sezon będzie wyjątkowy ze względu na powrót ROW-u Rybnik do PGE Ekstraligi, który również ma wyjątkowe miejsce w moim sercu.

Do zobaczenia na stadionach!

Błażej Kowol