PGE Ekstraliga: Mikołajowa moc ROW-u Rybnik. Piotr Świderski z pomysłami na przygotowania do sezonu

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

W Mikołajki działacze i zawodnicy klubu ROW Rybnik przywdziali świąteczne szaty i udali się z zebranymi wcześniej słodyczami na Oddział Dziecięcy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. Akcja oczywiście przyniosła wiele radości nie tylko maluchom, ale i wszystkim fanom, bo każdy mógł odwiedzić także zakamarki rybnickiego stadionu, m.in. garaż, warsztat oraz spotkać się z działaczami i zawodnikami drużyny.

Przed ogólną imprezą nagrodzeni zostali początkujący żużlowcy z juniorskiej szkółki Rybki Rybnik, a prezenty otrzymywali od prezesa klubu, Krzysztofa Mrozka, Vaclava Milika, czy Mateusza Tudzieża. W przebraniu Mikołaja pojawił się także nowy trener, Piotr Świderski. Już nie w roli komentatora, ale istotnego członka sztabu szkoleniowego. – Powrót miły, tyle że już innej roli. Teraz jednak jako Mikołaj, co daje wiele radości – powiedział sternik ROW-u Rybnik.

W ostatnich dniach pojawiła się informacja o zaplanowanym treningu punktowanym w Toruniu z tamtejszym eWinner Apatorem. Dlaczego rybnicka drużyna zdecydowała się zaplanować jazdę na pierwszoligowym owalu? – W Toruniu jest wysokiej klasy tor. Zawsze jest profesjonalnie przygotowany i jeździ się tam bardzo szybko. Poza tym eWinner Apator skompletował bardzo mocny skład, z którym jazda nie będzie łatwa. Co do meczów kontrolnych na torze w Rybniku, to czekamy na pełny terminarz, natomiast pewne pomysły już są i na pewno będzie ciekawie – stwierdził Świderski.

Patrząc na zmiany w tabeli biegowej na sezon 2020 zagwozdką będzie ustalenie numerów startowych poszczególnych zawodników. Wiele będzie zależało od ich aktualnej formy, która oczywiście nie jest jeszcze jasna. – Póki co jesteśmy w trakcie przygotowań formy fizycznej, natomiast na ustalanie numerów startowych jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie i na ten moment nie miałoby to najmniejszego sensu – dodał szkoleniowiec.

Pozostaje jeszcze sytuacja z Gregiem Hancockiem. Ostatnie wpisy na profilach zawodnika na portalach społecznościowych napawają optymizmem i Amerykanin może powrócić do ścigania w PGE Ekstralidze. – Wygląda, że ze zdrowiem jego małżonki jest lepiej. Warunki są ustalone i sprawą oczywistą jest to, że lepiej byłoby mieć wszystko potwierdzone przed rozpoczęciem sezonu – zakończył trener.

 

Grzegorz Rybak