PGE Ekstraliga: Ligowy klasyk nie zawiódł. FOGO Unia Leszno minimalnie wygrywa z RM SOLAR Falubazem

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Kibice w Lesznie doświadczyli kapitalnego widowiska, pełnego zaskakujących i efektownych zwrotów akcji. Począwszy od wstrząsającego dla miejscowych początku, na pełnym napięcia dla obu stron widowiska zakończeniu kończąc. Spotkanie zespołów sąsiadujących na szczycie tabeli PGE Ekstraligi obfitowało w wiele walki, a mistrzowie Polski ostatecznie wygrali 47:43.

Bieg inauguracyjny, a właściwie pierwszy łuk stanowił popis sprytu oraz parowej jazdy zespołu gości. Antonio Lindbaeck oraz Michael Jepsen Jensen dzielnie odpierali ataki Emila Sayfutdinova i poprowadzili RM SOLAR Falubaz do pięciu punktów. W biegu młodzieżowym obie formacje podzieliły się punktami. Mateusz Tonder był bliski sensacyjnego zwycięstwa nad Dominikiem Kuberą, jednak leszczynianin ostatecznie zdołał odbić pozycję lidera. W pamięci kibiców szczególnie zapadła deklasacja rywali, jakiej w trzecim biegu dokonali Martin Vaculik wraz z Patrykiem Dudkiem. Para FOGO Unii Leszno pozostawała bezbronna i nie potrafiła znaleźć recepty przez cztery pełne okrążenia, jadąc daleko za plecami zielonogórzan. Pierwszą serię, w rekordowym – 512 meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, zwycięstwem zakończył Piotr Protasiewicz.

Pierwsze przełamanie gospodarzy nastąpiło dopiero w piątej gonitwie. Do długo wyczekiwanego przez kibiców z Leszna rozstrzygnięcia doszło za sprawą pary Smektała – Lidsey, która zwyciężyła podwójnie i odrobiła stratę punktową w meczu do czterech punktów. Radość kibiców FOGO Unii nie trwała jednak długo, gdyż już w kolejnym biegu zielonogórzanie po raz kolejny wygrali bieg drużynowo. Martin Vaculik po raz drugi w meczu zdecydowanie pokonał rywali. Cios za cios. Powyższe określenie idealnie odwzorowuje sytuację na torze oraz rezultat po biegu siódmym, który padł podwójnym łupem leszczynian.

Trzecia seria rozpoczęła się remisowo. Rywalizację dwóch Piotrów wygrał młodszy z braci Pawlickich. W kolejnym biegu aktualni drużynowi mistrzowie Polski pierwszy raz w meczu wyszli na prowadzenie. Emil Sayfutdinov w parze z Januszem Kołodziejem zdecydowanie pokonali Martina Vaculika oraz Antonio Lindbaecka. Ponownie nadzieję w serca kibiców RM SOLAR Falubazu wlał Norbert Krakowiak, który dość niespodziewanie zwyciężył indywidualnie w dziesiątej gonitwie, ratując oraz trzymając wynik w kontakcie dla zielonogórzan.

W jedenastym wyścigu leszczynianie pokazali swój kunszt oraz dowiedli swojej wyższości w meczu. Szybszy moment startowy, wzorowy dojazd oraz linia jazdy w pierwszym łuku i swobodne, kontrolowane prowadzenie w biegu poskutkowało sześcioma punktami przewagi gospodarzy. Janusz Kołodziej oraz Piotr Pawlicki powiększyli przewagę FOGO Unii do ośmiu punktów bezpośrednio przed wyborem par do biegów nominowanych.

Bieg 14. oraz 15. stanowiły dowód piękna oraz nieprzewidywalności sportu żużlowego. Świetne zachowanie Patryka Dudka na pierwszym łuku oraz atomowy start Martina Vaculika pozwoliły kibicom obu drużyn z zaciśniętymi kciukami delektować się ostatnią gonitwą, która miała przesądzić o wyniku wtorkowego starcia oraz podziale punktów w ligowej tabeli. Remis biegowy w ostatniej gonitwie zapewnił czteropunktowe zwycięstwo leszczynianom oraz dwa punkty do tabeli PGE Ekstraligi.

Najskuteczniejsi w zespole FOGO Unii Leszno byli Emil Sayfutdinov (11+2) oraz Janusz Kołodziej (9+2). W zespole RM SOLAR Falubazu liderami byli Martin Vaculik (15) oraz Patryk Dudek (7+2). Warty podkreślenia jest fakt pobicia przez Piotra Protasiewicza rekordu Tomasza Golloba w formie 512 spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.

Relacja z meczu dostępna TUTAJ.

Krzysztof Zawadzki