PGE Ekstraliga: Emocje do samego końca i podział punktów przy Hallera 4

Fot. Łukasz Trzeszczowski
Fot. Łukasz Trzeszczowski

MRGARDEN GKM Grudziądz przystępował do spotkania z ELTROX Włókniarz Częstochowa z chęcią zdobycia trzech punktów. Spotkanie było niezmiernie zacięte i o ostatecznym wyniku zadecydowały biegi nominowane. W nich żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyć i ostatecznie MRGARDEN GKM Grudziądz zremisował z ELTROX Włókniarz Częstochowa 45:45. Punkt bonusowy powędrował do drużyny z Częstochowy.

MRGARDEN GKM Grudziądz rozpoczął niedzielne zmagania na torze przy ul. Hallera 4 od zwycięstwa 4:2. W biegu juniorskim do końca o jeden punkt skutecznie walczył Jakub Miśkowiak, który przyjechał przed Marcinem Turowskim i częstochowianie doprowadzili do remisu 6:6, ponieważ od startu do mety prowadził Mateusz Świdnicki. Kolejny bieg to pojedynek na dystansie Artema Laguty z Leonem Madsenem, z którego zwycięsko wyszedł ten pierwszy. Pierwszą serię rewelacyjnie, bo podwójnym zwycięstwem, zakończyli goście z Częstochowy i po pierwszej serii to oni wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Co ciekawe, w pierwszej serii startów jedynymi zwycięzcami biegów, byli ci jadący z czwartego pola.

Druga seria rozpoczęła się od dwóch remisowych biegów. Okrasą szóstej gonitwy była zwycięska walka Artema Laguty o pierwszą pozycję z bardzo szybkim Jasonem Doylem. W biegu kończącym drugą serię upadek zanotował na pierwszym łuku Krzysztof Buczkowski, który został wykluczony z siódmego biegu. W powtórce, pomimo słabego startu, wygrał Nicki Pedersen przywożąc za plecami częstochowian, którzy po dwóch seriach nadal prowadzili czterema punktami.

Trzecia seria biegów rozpoczęła się od udanej fenomenalnej walki na dystansie Artema Laguty z Pawłem Przedpełskim o dwa punkty. Do dziewiątego biegu zawodnicy dwukrotnie ustawili się pod taśmą podejścia. Za pierwszym razem zdecydowanie najlepiej wyszedł spod taśmy Jason Doyle, ale sędzia Piotr Lis przerwał wyścig. Po powtórkach okazało się, że start jednak był prawidłowy. W powtórce do dziewiątej odsłony spotkania zdecydowanie do mety na podwójnym prowadzeniu dojechali zawodnicy z Grudziądza. Ozdobą ostatniego biegu tej serii było zwycięstwo osamotnionego Jakuba Miśkowiaka, który przywiózł za plecami m.in. niepokonanego dotychczas Kennetha Bjerre.

Ostatnia seria startów przed biegami nominowanymi, dosyć niespodziewanie, rozpoczęła się od podwójnego zwycięstwa drużyny MRGARDEN GKM Grudziądz. Za plecami Nickiego Pedersena w biegu 11. przyjechał Roman Lakhbaum. W dwóch ostatnich gonitwach serii odnotowaliśmy kolejne remisy i przed nominowanymi grudziądzanie byli lepsi od gości z Częstochowy zaledwie o dwa „oczka”.

W 14. biegu bezkonkurencyjny od startu do mety był rewelacyjny tego dnia Jakub Miśkowiak, zdobywca 12 punktów, a że na trzeciej pozycji do mety dojechał Leon Madsen to przed ostatnim biegiem na tablicy widniał wynik remisowy. W ostatniej gonitwie najlepiej ze startu wyszli gospodarze, jednakże na dystansie Kennetha Bjerre wyprzedzili najpierw Jason Doyle, a później Fredrik Lindgren.  Mecz ostatecznie zakończył się sprawiedliwym remisem.

Relacja dostępna TUTAJ.

Rafał Borek