PGE Ekstraliga 2020: Wysokie zwycięstwo MRGARDEN GKM. Laguta nadal niepokonany

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

W zaległym spotkaniu 2. kolejki PGE Ekstraligi MRGARDEN GKM Grudziądz pokonał na własnym torze beniaminka PGG ROW Rybnik 58:32. Pomimo wyraźnego zwycięstwa miejscowych na torze nie brakowało widowiskowych akcji, a drugi komplet z rzędu na swoim koncie zapisał Artem Laguta, pozostając jedynym niepokonanym zawodnikiem w sezonie 2020.

Gospodarze od początku zawodów przejęli inicjatywę pokazując, że nie zamierzają ulgowo potraktować rywali z Rybnika. W inauguracyjnym wyścigu pewnie zwyciężyła para PedersenBjerre. W kolejnym wyścigu nieźle zaprezentował się Kamil Nowacki, w ostatniej chwili wypożyczony do rybnickiej drużyny z MOJE BERMUDY Stali Gorzów. Warto zaznaczyć również, że w czwartym wyścigu Artem Laguta zwyciężył z najlepszym czasem dnia, zostając tym samym nowym rekordzistą przebudowanego toru przy Hallera 4.

Po drugiej serii startów MRGARDEN GKM nie powiększył zbytnio swojej przewagi nad podopiecznymi Lecha Kędziory, trzykrotnie ratując biegowe remisy. Po raz pierwszy w szóstym wyścigu swoją szansę otrzymał Robert Lambert. Ważne punkty zdobyli również pozostali seniorzy przyjezdnych, dzięki czemu goście nadal mogli mieć nadzieję na wywiezienie z Grudziądza korzystnego wyniku.

Trzecia seria to festiwal biegowych remisów, między innymi dzięki dobrej postawie Kacpra Woryny, Roberta Lamberta i Mateusza Szczepaniaka. O sporym pechu mógł mówić Krzysztof Buczkowski, który po świetnej i widowiskowej jeździe w biegu dziewiątym wyprzedził obu rywali, jednak defekt odebrał mu punkty przed samą metą.

Przed zawodami Robert Kempiński zapowiadał, że nie zawaha się dać szansy Rosjaninowi Romanowi Lakhbaumowi. Trener MRGARDEN GKM-u dotrzymał słowa i kibice mogli ujrzeć rezerwowego żółto-niebieskich w zastępstwie słabo radzącego sobie w tym spotkaniu Przemysława Pawlickiego. Młody zawodnik gospodarzy wykorzystał swoją szansę pokazując bardzo waleczną i ambitną postawę. Między innymi dzięki jego punktom gospodarze powiększyli swoją przewagę i już po dwunastym wyścigu mogli zapisać dwa duże punkty do ligowej tabeli.

Bieg czternasty to po raz kolejny popisowa jazda Krzysztofa Buczkowskiego, który w parze z Kennethem Bjerre nie dał szansy Worynie i Lambertowi. Ostatni wyścig miał być tylko dopełnieniem formalności, jednak po starcie ani Nicki Pedersen, ani bardzo szybki tego dnia Laguta nie byli w stanie zbliżyć się do Andzeja Lebedevsa i Roberta Lamberta. Kiedy wydawało się, że pierwsze biegowe zwycięstwo gości jest już pewne doszło do bardzo groźnego upadku Łotysza. Lebedevs bardzo długo nie podnosił się z toru, aby finalnie opuścić stadion w karetce. Winnym przerwania wyścigu sędzia uznał Lamberta, a w powtórzonej odsłonie zastępujący kontuzjowanego zawodnika Kamil Nowacki nie był w stanie nawiązać walki z niepokonanymi Lagutą i Pedersenem.

W drużynie gospodarzy, poza Przemysławem Pawlickim, próżno było szukać słabych punktów. Dość powiedzieć, że dwóch zawodników żółto-niebieskich zakończyło zawody nie oglądając pleców rywali. Zarówno Nicki Pedersen jak i Artem Laguta byli tego dnia nieuchwytni dla rybniczan. Wśród gości zabrakło lidera. Podobać się mogła jazda Kacpra Woryny i Roberta Lamberta, jednak było to zdecydowanie zbyt mało na dobrze dysponowanych gospodarzy.

Relacja z meczu 2. rundy PGE Ekstraligi w Grudziądzu TUTAJ.

 

Kamil Rychlicki