PGE Ekstraliga 2020: Przerwany mecz w Gorzowie. KOL podejmie decyzję

Fot. Radosław Kalina
Fot. Radosław Kalina

Mecz MOJE BERMUDY Stal Gorzów – ELTROX Włókniarz Częstochowa został przerwany po 10. biegu. Powodem była awaria prądu na stadionie im. Edwarda Jancarza. Decyzję dotyczącą tego spotkania podejmie Komisja Orzekająca Ligi.

Zgodnie z regulaminem (Art. 732.), Sędzia lub Jury Zawodów może odwołać mecz w dniu meczu lub przerwać rozpoczęty uprzednio mecz, jeśli stwierdzi na miejscu, że istnieją przyczyny lub nadzwyczajne okoliczności, dla których mecz nie może być odpowiednio rozegrany lub kontynuowany.

Poniższe zdjęcia z meczu autorstwa Radosława Kaliny stanowią materiał prasowy do wykorzystania przez przedstawicieli mediów w formie, jaka zostaje udostępniona.

To miał być mecz na przełamanie dla MOJE BERMUDY Stali Gorzów i do dziesiątego biegu taki był. Roszady w składzie, zakontraktowanie nowych zawodników: Marcusa Birkemose’a oraz Jacka Holdera bezpośrednio przed spotkaniem, przyniosły oczekiwany efekt w postaci zdecydowanie lepszej jazdy całej gorzowskiej drużyny i walki  o każdy centymetr toru. Drużyna ELTROX Włókniarz Częstochowa, która była stawiana w roli faworyta do zwycięstwa w tym spotkaniu spisywała się dobrze, jednakże gorzowska drużyna nie odstawała od liderów PGE Ekstraligi i do przerwania spotkania po dziesiątym biegu prowadziła 32:28.

Pierwsze biegi pokazały, że gorzowianie podeszli do tego arcyważnego dla nich spotkania bardzo skoncentrowani. Rewelacyjnie spisali się w biegu juniorskim Rafał Karczmarz oraz Wiktor Jasiński, którzy podwójnie pokonali młodych zawodników z Częstochowy. Bardzo dobrze przygotowany gorzowski tor jednak nie dawał zawodnikom wielu okazji do mijania. Ze startu lepiej radzili sobie gospodarze i po siedmiu biegach prowadzili z częstochowianami dosyć niespodziewanie ośmioma punktami.

W dalszej części spotkania goście co prawda coraz lepiej dopasowywali się do zmieniających warunków torowych na gorzowskim owalu, ale prowadzenia nadal nie oddawali podopieczni Stanisława Chomskiego . Zaskoczeniem była słabsza postawa kapitana częstochowian Leona Madsena, który pierwszą „trójkę” przywiózł dopiero w swoim trzecim starcie, w biegu numer 10. Po trzeciej serii biegów, podczas której na torze oglądaliśmy dużo walki, goście z Częstochowy zbliżyli się na cztery punkty do gorzowian.

Po dziesiątym biegu nastąpiła dłuższa niż zwykle przerwa spowodowana awarią prądu, a dokładniej na Stadionie im. Edwarda Jancarza doszło do pożaru rozdzielni prądu. Decyzje w sprawie meczu podejmie Komisja Orzekająca Ligi.

Rafał Borek