Pewne zwycięstwo gospodarzy, plan Bajerskiego przyniósł efekt – wypowiedzi EWINNER APATORA z #TORGRU

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

W piątkowe popołudnie na toruńskiej MotoArenie miejscowy EWINNER APATOR pewnie zwyciężył z ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz w pierwszych tegorocznych derbach Pomorza w PGE Ekstralidze. Najlepszym zawodnikiem miejscowych był Robert Lambert, a drużyna prowadzona przez trenera Bajerskiego wygrała 55:35.

– Najgorsze jest to, że my tych meczów nie wygrywamy, a za ładny styl punktów w PGE Ekstralidze się nie dostaje. Może cieszyć to, że drużyna walczy do końca i jedzie bardzo dobrze. A, że przegrywamy? Taki jest sport – mówił przed spotkaniem na antenie ELEVEN SPORTS Tomasz Bajerski. Tym razem torunianie zdobyli punkty do ligowej tabeli, wygrywając z rywalem zza między. Ten mecz nie wywoływał u gospodarzy szczególnych emocji. – Jest to spotkanie jak każde inne. My patrzymy tylko i wyłącznie na siebie – przekonywał Bajerski. Jednym z najlepszych zawodników EWINNER APATORA był w piątek Adrian Miedziński. – Z Adrianem cały czas pracujemy. Nastawiamy się na razie na te mecze u siebie. Mam nadzieję, że Adrian dołączy do reszty i będziemy spokojnie jeździć również na wyjazdy – mówił o toruńskim wychowanku menedżer gospodarzy.

– Cieszę się, że wygraliśmy to spotkanie dwudziestoma punktami – mówił Bajerski tuż po zakończeniu meczu. – Komisarz był tu od czwartku, wszystko było robione tak, jak chciałem, nie było żadnych problemów, więc tor był po naszemu – powiedział Bajerski odnosząc się do informacji o inaczej niż zwykle przygotowanej nawierzchni MotoAreny. – Znam przyczynę dobrego występu Roberta Lamberta w tym meczu. Dużo rozmawialiśmy o tym po meczu w Lesznie. Ustaliliśmy plan na trening i ten plan się sprawdził – zakończył.

Kolejny dobry występ w tym sezonie zapisał na swoim koncie młodzieżowiec gospodarzy, Krzysztof Lewandowski. Staram się jechać najlepiej jak umiem. Dużo przygotowujemy się do meczów i teraz widać skutki – mówił po wygranym biegu 16-latek. – Jedziemy drużynowo, każdy sobie pomaga, żeby na koniec jak najlepszy był wynik całej drużyny, a nie tylko indywidualny – dodał. Spotkanie było dopiero czwartym w bardzo krótkiej karierze Lewandowskiego. – Powoli się z tym oswajam, ale nadal jest to dla mnie wielkie przeżycie, bo jest nadal dla mnie marzenie, które się spełnia. Chcę odjechać sezon cało i zdrowo, i wystartować w każdym meczu PGE Ekstraligi – zakończył.

Miałem pewne problemy na początku sezonu, ale ciężko pracowaliśmy i wydaje się, że wszystko się udało. Jestem zadowolony z wyniku i z tego, co chłopacy pokazali. Cieszę, się, że wygraliśmy to spotkanie – mówił po meczu Robert Lambert, zdobywca 14 punktów. Idolem Lamberta jest Nicki Pedersen. W piątkowym spotkaniu Anglikowi udało się pokonać byłego mistrza świata. – Oglądanie tego zawodnika w telewizji podczas Grand Prix było niesamowite. Wzorowałem się na nim. Jazda z Nickim w wyścigu to bardzo fajne uczucie – mówił w Mix Zone na antenie ELEVEN SPORTS, Robert Lambert.

 

Kamil Rychlicki