PGE Ekstraliga PGE Ekstraliga

Pawlicki: w Grudziądzu z roku na rok coraz większe możliwości

Przemysław Pawlicki przed sezonem 2018 dołączył do MRGARDEN GKM Grudziądz i ma być silnym ogniwem zespołu, dzięki czemu drużyna ma w końcu włączyć się do walki o awans do fazy play-off PGE Ekstraligi. – Jeśli poświęcę trochę więcej czasu na grudziądzkim torze, to dużo więcej zrozumiem – powiedział zawodnik w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Po zakończeniu sezonu 2017 Przemysław Pawlicki z pewnością nie mógł narzekać na brak ofert z innych klubów PGE Ekstraligi. Mówiło się między innymi o jego powrocie do rodzinnego Leszna, jednak w ostateczności zawodnik wybrał Grudziądz. Co skłoniło go do podpisania kontraktu z MRGARDEN GKM? – Przede wszystkim drużyna. Chciałem trafić do młodej i rozwijającej się drużynypowiedział dla speedwayekstraliga.pl. – Patrząc na wyniki GKM-u, to zespół ten z roku na rok pokazuje większe możliwości. Cieszę się, że było zainteresowanie ze strony klubu. Dogadaliśmy się bardzo szybko i myślę, że stworzymy bardzo fajny zespół – dodał.

Z grudziądzką twardą nawierzchnią Pawlicki nie zawsze miał dobre wspomnienia. – I to właśnie jest między innymi jeden z powodów, dlaczego podpisałem kontrakt w Grudziądzu. Nowy nabytek żółto-niebieskich nie obawia się jednak tej zmiany. – Nie każdy lubi te twarde tory, nie każdy lubi na nich jeździć. Zdaję sobie sprawę, że czasami miałem z nimi problemy, ale wiem, że jeśli poświęcę trochę więcej czasu na grudziądzkim torze, to dużo więcej zrozumiem i na pewno da mi to dużo lekcji, które pozwolą mi w rozwijaniu się w dalszej części mojej kariery.

Przygotowania zawodników do zbliżającego się sezonu wkraczają w ostatnią fazę. Przemysław Pawlicki ma swój sprawdzony system i nie zmienia go drastycznie, nawet biorąc pod uwagę zwiększone obciążenie, jakim z pewnością jest start w cyklu Grand Prix. – Od kilku lat mam stały cykl przygotowań. Co roku dodajemy coś nowego i zmieniamy, ale trenerzy są ci sami.  Nie zwracam uwagi na to, że jest Grand Prix, bo do każdego sezonu staram się przygotować jak najlepiej i do sezonu 2018 również mam takie podejście – powiedział. Podobnie jest z parkiem maszyn, który bez problemu powinien wystarczyć na trudy zbliżającego się sezonu – Bazę sprzętową co roku mam dość dobrze rozwiniętą. Czasami chyba nawet jest za dużo tego sprzętu w naszym warsztacie. W związku ze startem w cyklu nic nie zmieniałem. Współpracuję nadal z tymi samymi tunerami – zakończył.

Kamil Rychlicki
Fot. Marcin Karczewski