Paweł Przedpełski: Nie przepadam za torem w Grudziądzu (wywiad)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Zdobycze punktowe Pawła Przedpełskiego w dwóch pierwszych kolejkach PGE Ekstraligi tworzą istną sinusoidę. O „złotych ustawieniach”, silnikach Petera Johnsa i specyfice toru w Grudziądzu w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Jakub Keller: Mimo walki, nie wywozicie punktów z Grudziądza. Ty w czterech startach zdobyłeś sześc punktów i bonus. Zapytam krótko – jesteś zadowolony?

Paweł Przedpełski: Byłbym zadowolony, gdybyśmy wygrali. Szkoda, bo tuż przed metą zgubiliśmy kilka punktów, które wydawało się, że uda się dowieźć. Taki jest jednak sport. Ostatecznie z wyniku cieszyć się mogą jedynie grudziądzanie.

Jeździłeś tylko na silnikach od Pitera Johnsa? W kuluarach mówiło się, że masz na „czarną godzinę” przygotowane jednostki od innego tunera.

Nie. Jeździłem tylko na silnikach od Petera.

Jaką więc ocenę wystawisz tym jednostkom po pierwszych dwóch kolejkach? Patrząc na twoje zdobycze, gołym okiem widać, że idzie ci w kratkę.

Jak to w PGE Ekstralidze. Tu ciężko o każdy punkt. Zwłaszcza w Grudziądzu, gdzie naprawdę nie jest łatwy teren. Ciężko się tu ściga.

Tobie chyba szczególnie ciężko się tu jeździ. O ile dobrze pamiętam, nie notowałeś tu zbyt dobrych występów.

To prawda. Nie przepadam za tym torem. Kiedy słyszę „Grudziądz”, to raczej nie przechodzą przez moją głowę pozytywne myśli. Mówię tu oczywiście tylko i wyłącznie o torze.

Zwłaszcza, że ty bardziej wolisz, jak jest pod koło…

Dokładnie, a tu zawsze było i jest twardo. To specyficzny tor, ale bez wątpienia to spory atut grudziądzan.

Teraz też było twardo? Czy może jednak gospodarze czymś zaskoczyli z przygotowaniem nawierzchni?

Twardo jak zawsze. A na dodatek zimno.

No właśnie. Przed meczem internet obiegły zdjęcia z parkingu, gdzie zawodnicy w różny sposób próbowali się ogrzać. Leon Madsen dla przykładu przytulał „farelkę”. Jak ty sobie radzisz przy takiej pogodzie?

Też miałem „farlekę”. Na dodatek biegałem i robiłem tzw. pajacyki. Nie było jednak łatwo utrzymać odpowiednią temperaturę ciała.

A jak w taką pogodę należy ustawić motocykle?

Przy takiej temperaturze motocykle są mocniejsze, więc trzeba po prostu szukać innych ustawień.

To znaczy jakich?

Gdybym to wiedział, to niemal w każdym meczu bym robił komplet punktów. Ciężko jest znaleźć „złote ustawienie”. Raczej robi się wtedy wszystko „na czuja”. Należy jednak pamiętać, że każdy zawodnik inaczej czuje motocykl.

Nadal nie milkną echa twojego odejścia z Torunia. Zdążyłeś się już stęsknić za macierzystym klubem?

Obecnie jeżdżę w Częstochowie i walczę o punkty dla klubu z tego miasta. Sezon jest długi, więc mam jeszcze czas na to, żeby swoją postawą zadowolić zarówno działaczy jak i kibiców.

Jakub Keller