Paweł Miesiąc nie czuje presji w związku z nominacją na kapitana drużyny

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

W niedzielę SPEED CAR Motor Lublin pokonał na własnym torze GET WELL Toruń 48:42. W tym spotkaniu nie wystąpił Andreas Jonsson, przez co kapitanem zespołu został Paweł Miesiąc. 34-latek nie czuje presji związanej z tym wyróżnieniem.

Andreas Jonsson odczuwa ból w kręgosłupie, przez co nie mógł wspomóc swojej drużyny w spotkaniu z GET WELL Toruń. W związku z absencją kapitana zespołu, miano to przejął dotychczasowy krajowy lider SPEED CAR Motoru i objawienie rozgrywek PGE Ekstraligi – Paweł Miesiąc. Taką rolę w zespole będzie pełnił także w najbliższym wyjazdowym spotkaniu we Wrocławiu. – Ogólnie to cieszę się z tego, że dostałem takie miano pod nieobecność Andreasa. Na pewno nie mogę mówić o czymś takim jak presja. Ja robię swoje i cieszę się z tego, co jest – powiedział żużlowiec.

Jak sam zawodnik mówił, nie spodziewał się takiej nominacji od władz klubu i był nią zaskoczony. Jednakże Miesiąc zaznacza, że w czasie spotkania nie myśli o tym jaką ma rolę w drużynie, ponieważ w trakcie spotkania ma na głowie ważniejsze sprawy. – Byłem zaskoczony taką nominacją, ale nie zrobiło to na mnie jakiegoś mega wrażenia. Fajnie, cieszę się z tego bardzo, ale są ważniejsze sprawy na których trzeba się skupić w zawodach – podkreślił nasz rozmówca.

Ostatecznie SPEED CAR Motor pokonał GET WELL Toruń, mimo że goście w pewnym momencie spotkania doprowadzili już do remisu. Jak zdradza nowy kapitan zespołu, nie wszyscy zawodnicy gospodarzy o tym wiedzieli, dzięki czemu w drużynie nie wkradł się niepokój. – W sumie gdybyśmy wszyscy o tym wiedzieli, to mógłby być jakiś niepokój, a kto wiedział, ten wiedział jaki jest wynik. Każdy z nas dawał z siebie wszystko, bo rywal był bardzo mocny, tor im odpowiadał, ale na szczęście wygraliśmy to spotkanie – zakończył Paweł Miesiąc.

Michał Mielnik