Patryk Dudek: Takie życie żużlowca na walizkach (wywiad)

Fot. Arkadiusz Buczyński
Fot. Arkadiusz Buczyński

Za nami szósta edycja PGE Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi. Ubiegłoroczny zwycięzca, Patryk Dudek, nie zdołał obronić tytułu. Zmagania najlepszych zawodników PGE Ekstraligi zakończył na szóstym miejscu z dorobkiem 10 punktów. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl mówił o swoich przygotowaniach do tego turnieju i napiętym terminarzu.

Paulina Wiśniewska: Jak się przygotowywałeś do PGE IMME?

Patryk Dudek: Szczerze? Był to dla mnie bardzo dobry, można powiedzieć, test i sprawdzenie sprzętu oraz dobry trening. Była bardzo silna stawka i można było popróbować różnych przełożeń sprzętowych, więc uważam, że to było dobre.

Czy to dobra odskocznia od zawodów ligowych?

Na pewno dobra, bo jednak teraz ten grafik jest dość napięty. Zaraz po PGE IMME mamy w niedzielę Indywidualne Mistrzostwa Polski, w poniedziałek pakowanie do Rosji i później wyjazd tam, a w międzyczasie jeszcze liga szwedzka. W przyszłym tygodniu tych zawodów jest dość dużo w moim terminarzu i jest ciężko z czasem, ale trzeba się do tego dostosować. Takie życie żużlowca na walizkach.

W tych zawodach razem z tobą startował Nicki Pedersen i Martin Vaculik. Czy ma to dla ciebie znaczenie, że rywalizujecie ze sobą, mimo że chwilę przed turniejem i za niedługo będziecie jeździć ramię w ramię?

Jak było widać na torze z Nickim było dość ostro w pierwszym biegu. Z Martinem było w sumie normalnie, czyli tak jak zawsze, a jeśli chodzi o całokształt to było bardzo dobrze. Nie było za dużo groźnych sytuacji i wszyscy cało i zdrowo przejechali zawody, więc to najważniejsze.

Tor w Gdańsku był dobry?

Uważam, że był dobry i na pewno bezpieczny. Wydaje mi się, że było mało walki, ale to wynika z takiej struktury i geometrii toru, że mijanek nie było za dużo.

Jakie miałeś plany, gdy nie było u ciebie w terminarzu PGE IMME?

W tym roku dostałem nominacje do turnieju i dziękuję bardzo za nią. W czasie sezonu   nie awansowałem bezpośrednio do zawodów, więc fajnie, że ta nominacja była. Fakt, że plany na te 5 dni były inne. Miało być 5 dni wolnego, ale wypocząłem sobie jednak nad polskim morzem, więc też dobrze.

 

Paulina Wiśniewska