Patryk Dudek po meczu w Grudziądzu: Nadal jesteśmy w PGE Ekstralidze

Fot. Michał Szmyd
Fot. Michał Szmyd

W arcytrudnej sytuacji znalazł się Falubaz Zielona Góra po meczu w Grudziądzu. Nie ma już kalkulacji. – Nie wyobrażam sobie tego, abyśmy mieli jeździć w przyszłym sezonie w pierwszej lidze – podkreśla Patryk Dudek. Aby tak się stało podopieczni Adama Skórnickiego muszą pokonać u siebie z bonusem Grupę Azoty Unia Tarnów.

Czy możemy zatem rozumieć, że jeśli Falubazowi nie uda utrzymać się w PGE Ekstralidze, Patryk Dudek będzie szukać sobie miejsca w innym klubie? – Nadal jeszcze jesteśmy w PGE Ekstralidze, więc na razie nie ma sensu mówić o tym co będzie w przyszłości – odpowiada wychowanek klubu z Zielonej Góry, który podkreśla jednak, że bardzo zależy mu na pozostaniu w Falubazie. – 10 lat startuję w tym klubie i niemal zawsze walczyliśmy o play – off. W takiej sytuacji jeszcze nie byliśmy. Mam jednak nadzieję, że uda nam się podtrzymać wysoki poziom – mówi Patryk Dudek.

Szansę na uniknięcie barażu Falubaz przekreślił porażką i brakiem punktu bonusowego w starciu z MRGARDEN GKM Grudziądz. – Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy swoich szans w biegach z juniorami gospodarzy. Mogliśmy je zremisować, ale ponieśliśmy porażki. Mieliśmy też trochę pecha, bo Jacob (Thorssel – przyp. red.) dotknął taśmy i Grzegorza Zengotę w jednym z biegów wciągnęło pod bandę, kiedy jechał na punktowanej pozycji – wylicza Dudek, który nie kryje także zaskoczenia przygotowaniem toru na to spotkanie. – Zewnętrzna nie była zbyt szybka. Trzeba było dużo ryzykować, aby tam wyprzedzać. Były też koleiny przy krawężniku. W ostatnich dwóch latach było tu też twardziej – dostrzega Patryk Dudek.

Z uwagami zielonogórzanina odnośnie stanu nawierzchni przy ulicy Hallera w Grudziądzu nie zgadza się natomiast Artem Laguta. – Tor był niemal identyczny jak w innych spotkaniach w tym sezonie. Może były jakieś tam małe dziurki, ale tragedii nie było. Po zewnętrznej też szło wyprzedzać. Wystarczyło jedynie odpowiednio dopasować motor – mówi wprost lider grudziądzkiej drużyny.

Przypomnijmy, że podopieczni Roberta Kempińskiego wygrywając i zdobywając punkt bonusowy w starciu z Falubazem uniknęli bezpośredniego spadku z PGE Ekstraligi i tylko ewentualna wygrana Grupa Azoty Unii Tarnów w Zielonej Górze sprawi, że o ligowy byt grudziądzanie walczyć będą musieli w barażu.

Jakub Keller