Ostrzenie mieczy przed ostateczną bitwą. BETARD SPARTA Wrocław czy MOTOR Lublin zwycięzcą PGE Ekstraligi?

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

BETARD SPARTA Wrocław czy MOTOR Lublin? To pytanie zadaje sobie każdy kibic żużla przed wielkim finałem, którego pierwsze starcie już w najbliższy czwartek, 23 września. Wówczas o godz. 20:00 przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie rozpocznie się walka o tytuł mistrzowski. Obie drużyny przeszły jednak długą, choć jakże różną drogę, w walce o najwyższe cele.

Jak BETARD SPARTA Wrocław i MOTOR Lublin radziły sobie w sezonie 2021?

Od początku tego sezonu cel BETARD SPARTY był jasno określony – Drużynowe Mistrzostwo Polski. Dlatego też przed rozpoczęciem rozgrywek sięgnięto po prawdziwą armatę i jednego z najlepszych żużlowców na świecie, Artema Lagutę. Rosjanin błyskawicznie zaaklimatyzował się we Wrocławiu, tworząc prawdziwy „dream team” wraz z Maciejem Janowskim i Taiem Woffindenem.

Wrocławianie wygrali rundę zasadniczą, zdobywając 30 punktów na koncie, pomimo początkowych turbulencji. Udało się też pobić rekord zwycięstw z rzędu w PGE Ekstralidze – 13.

Do zwycięstw zespół prowadzili zwłaszcza Maciej Janowski i Artem Laguta, których wybitna forma mogła zaskoczyć ligowych rywali. Janowski to aktualnie drugi najlepszy żużlowiec PGE Ekstraligi ze średnią 2.593, która jest najwyższą w jego karierze. Na trzecim miejscu jest Laguta z dorobkiem 2.388, a Tai Woffinden klasyfikuje się na miejscu siódmym, ze średnią 2.115.

Przed sezonem właściciele i zawodnicy MOTORU Lublin otwarcie mówili, że celem na ten sezon jest awans do fazy finałowej. Założenia zostały wypełnione w stu procentach, co więcej, nawet z nawiązką. MOTOR już powtórzył największy sukces w historii lubelskiego żużla – po 30 latach wywalczył minimum srebrny medal DMP.

Lublinianie z 24 punktami zajęli drugie miejsce na koniec fazy zasadniczej. Wygrali dziewięć spotkań, jedno zremisowali i cztery przegrali. Zdobyli także pięć punktów bonusowych.

Liderem zespołu jest Mikkel Michelsen. Duńczyk po 16 rozegranych spotkaniach identyfikuje się średnią biegopunktową równą 2.114. Trzeba wspomnieć o parze juniorów lubelskiego klubu. Wiktor Lampart i Mateusz Cierniak stanowią w tym sezonie najlepszą parę młodzieżowców w rozgrywkach PGE Ekstraligi. Pierwszy z nich wyśrubował średnią biegopunktową równą 1.823, a drugi w debiutanckim sezonie w najlepszej żużlowej lidze świata 1.333.

Jaką formę prezentowały kluby w ostatnich latach?

We Wrocławiu od lat apetyty są wielkie. I choć udawało się zdobywać medale drużynowych mistrzostw Polski, to na ten najważniejszy BETARD SPARTA czeka od 2006 roku. W ostatnich sezonach bywało naprawdę blisko, ale ciągle na drodze stawała FOGO UNIA Leszno.

Od 2015 roku wrocławianie rok w rok znajdują się w czołówce ligi, za każdym razem znajdując się przynajmniej w półfinale rozgrywek. W tym okresie tylko raz nie udało się wywalczyć medalu – w 2016 roku.

Bilans BETARD SPARTY to 3 srebrne i 2 brązowe medale w ostatnich sześciu latach. Z wyjątkiem 2016 i 2020 roku, w pokonanym polu ekipę z Dolnego Śląska zostawiała FOGO UNIA. W 2015, 2017 i 2019 roku w finale, a w 2018 – w półfinale. Leszczynianie byli prawdziwym nemezis wrocławian – pasmo porażek udało się przełamać dopiero w tym sezonie.

Zgoła odmiennie wygląda sytuacja w Lublinie. Od wielu lat żużel w stolicy Lubelszczyzny sięgał dna, a w 2016 w ogóle zabrakło go przy al. Zygmuntowskich 5. Za odbudowę lubelskiego żużla zabrali się m.in. Jakub Kępa oraz Piotr Więckowski i w 2017 roku nowy MOTOR wrócił na żużlową mapę Polski. Nowy klub dokonał historycznego wyczynu i rok po roku awansował z najniższego szczebla ligowego w Polsce do PGE Ekstraligi w 2019 roku.

Pierwszy sezon był o przetrwanie. MOTOR ustalił sobie za cel utrzymanie w najlepszej żużlowej lidze świata. Rok później planem była faza play-off. Niestety do pełni szczęścia zabrakło jednego, małego punktu w ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej.

Jak wygląda bilans pojedynków BETARD SPARTY Wrocław z MOTOREM Lublin w PGE Ekstralidze

Lublinianie powrócili na tory PGE Ekstraligi w 2019 roku po długiej przerwie. Już w pierwszym sezonie emocji nie brakowało – BETARD SPARTA Wrocław pokonała na własnym torze skazywany na pożarcie MOTOR 47:43 i kwestia punktu bonusowego w rewanżu pozostawała otwarta. W Lublinie goście nie pozostawili jednak złudzeń beniaminkowi, wygrywając 48:42 mimo braku Taia Woffindena, który już w pierwszym starcie doznał kontuzji.

W sezonie 2020 spotkania miały zupełnie inny przebieg. Wrocławianie z przytupem otworzyli pierwszą kolejkę, pokonując drużynę MOTORU 55:35. W rewanżu to jednak gospodarze okazali się lepsi, wygrywając 51:39 przy komplecie punktów Grigorija Laguty.

W obecnych rozgrywkach pierwsze starcie w Lublinie wygrali gospodarze 52:38, a rewanż padł łupem BETARD SPARTY, która wygrała 51:39. Punkt bonusowy powędrował jednak do Lublina i była to jedyna porażka w dwumeczu Wrocławian w tym sezonie.

A jak będzie w finale? BETARD SPARTA Wrocław liderami stoi i na tym polu ma zdecydowaną przewagę nad MOTOREM Lublin. Jednak siłę drużyny z Lubelszczyzny stanowi kolektyw – wyrównana formacja seniorska, mocny zawodnik do lat 24 i świetna para juniorów. Po stronie wrocławian kluczem do zwycięstwa będzie więc postawa liderów, zwłaszcza Macieja Janowskiego, który w tym sezonie w Lublinie ma wyjątkowe problemy. Po stronie MOTORU kluczem będzie wywalczenie jak największej zaliczki na własnym torze.

Początek pierwszego meczu finałowego w czwartek (23 września) o godz. 20:00. Transmisja LIVE w nSport+.

Błażej Kowol
Michał Mielnik