„Oni wykonali plan, a my nie” – wypowiedzi BETARD Sparty z meczu #WROCZE

W niezwykle wyrównanym i ważnym w kontekście walki o miejsce w play-off spotkaniu między BETARD Spartą Wrocław a ELTROX Włókniarz Częstochowa padł wynik oddający dramaturgię tego spotkania. Ostatecznie o wyniku przesądziły biegi nominowane i wrocławianie na swoim koncie mogli zapisać zaledwie jeden duży punkt do tabeli, w przeciwieństwie do gości, którzy zdobyli ich dwa.

– Chyba nie tylko my, każdy chce wygrywać na swoim torze, bo przychodzą kibice, dopingują nas. Poza tym gdzie wygrywać, jak nie u siebie. Oczywiście walczymy o punkty w każdym meczu, bo początek sezonu gdzieś nam się nie układał, zobaczymy, jak będzie dalej. Zarówno mecz z ELTROX Włókniarzem, jak i następny z MOJE BERMUDY Stalą będzie trudnym spotkaniem. Będziemy twardo walczyć o punkty, zobaczymy co nam to da. Tak naprawdę Gleb Chugunov nie zawodzi nas w tym sezonie, miał jedno słabsze spotkanie, to jest ciągle bardzo młody chłopak, zawodnik, a robi bardzo ważne punkty dla naszej drużyny – przyznał przed meczem, na antenie nSport+ Dariusz Śledź.

 Tor jest podczas tego spotkania bardzo szybki. W swoim drugim biegu, przez chwilę, przeszło mi przez myśl, żeby może pogonić za tym rekordem, ale może zostawię trochę siły na kolejne biegi. Raczej wiemy, że tym razem o jeździe parą nie ma za bardzo mowy, dlatego staramy się patrzeć na siebie na pierwszym łuku i raczej ustawić w rząd i uciekać do przodu – podsumował Maciej Janowski.

Pierwszy raz w tym roku jest na tor wysypane tyle luźnej nawierzchni, więc jest niejakim zaskoczeniem dla wszystkich. W ostatnim swoim biegu, w wejściu drugi łuk, prawie uderzyłem w Doyle’a i musiałem położyć nogę, skontrować motocykl, żeby trochę wyhamować i opanować sytuację. Tor jest trochę zdradliwy i techniczny, ale ELTROX Włókniarz, to dobry zespół tak, jak i my, więc walczymy dalej o swoje miejsce w play-off – powiedział Tai Woffinden przed biegami nominowanymi.

Tak, jestem bardzo smutny. Chcieliśmy wygrać ten mecz, bo był bardzo ważny w kontekście awansu do fazy play-off. Całe spotkanie było bardzo ciężkie. Tor był trudny, wydaje mi się, że rywale po prostu urośli w siłę pod koniec i  Fredrik Lindgren oraz Leon Madsen zrobili robotę w ostatnim biegu. Niewiele mogliśmy zrobić, oni wykonali plan, a my nie. Zarówno dla mnie, jak i mojego brata ściganie w obu ligach to bardzo dobre przygotowanie. W zależności od tego, jaki to jest dzień, skupiam się na konkretnym starcie. Teraz szykujemy się do meczu w Toruniu, który jest bardzo ważny i już skupiamy na ustawieniach na kolejne spotkanie. Cieszę się z możliwości startu w dwóch ligach, sprawia mi dużo radości, że mogę w tym sezonie ścigać się z najlepszymi. Buduje to pewność siebie podczas jazdy ligę niżej. Nadal brakuje tych startów, ale to bardzo pomocne, że mogę startować więcej niż pozostali. PGE Ekstraliga to na pewno miejsce, gdzie chciałbym być. Przez kilka sezonów miałem trudności, każdy o tym wie. Nie chce jednak tracić kontaktu ze ściganiem na najwyższym poziomie. Chce wykorzystać starty w eWinner 1. Lidze Żużlowej do odnalezienia siebie od nowa, swojej dyspozycji i wrócić na wysoki poziom. Na pewno chce znowu jeździć w najwyższej lidze, gdzie myślę, że należę i pasuję – podsumował na pomeczowej konferencji na antenie nSport+ Chris Holder.

 

Alicja Labrenc