Okres świąteczno-noworoczny Anity Włodarczyk i Magdaleny Fularczyk-Kozłowskiej

Fot. Michał Szmyd
Fot. Michał Szmyd

Koniec roku to przede wszystkim Wigilia oraz Boże Narodzenie. Czas, w którym wszystkie sprawy schodzą, przynajmniej na moment, na dalszy plan, a liczą się chwile w rodzinnym gronie. – Najważniejsze teraz, żeby spotkać się z rodziną przy wspólnym stole – powiedziała rekordzistka Świata w rzucie młotem, Anita Włodarczyk.

Wielka fanka FOGO Unii Leszno swoją przygodę z żużlem zaczynała od jazdy na speedrowerze w Rawiczu. Na czas świąt Anita Włodarczyk pojedzie w rodzinne strony, by potem wrócić do rehabilitacji kontuzjowanej nogi. – Na Święta będę w Rawiczu, w rodzinnym domu. To jeden z niewielu okresów, które człowiek może spędzić z najbliższymi. Później wracam do Warszawy, bo jestem w trakcie rehabilitacji. Trochę plany się pokrzyżowały jeżeli chodzi o trenowanie. Z optymizmem jednak patrzę w przyszłość i następny sezon. Najważniejsze teraz, żeby spotkać się z rodziną przy wspólnym stole – powiedziała mistrzyni olimpijska.

Z kolei dla Magdaleny Fularczyk-Kozłowskiej, medalistki Igrzysk Olimpijskich z Rio de Janeiro (2016) i Londynu (2012) w wioślarstwie, wszystkie świąteczne drogi prowadzą do…Grudziądza. Zawodniczka dodała także, że okres sylwestrowy nadal jest planowany. – Przede wszystkim będą to rodzinne święta w gronie najbliższych. Jedziemy do Grudziądza, bo tam jest skupiona cała rodzina. Nad Sylwestrem jeszcze się zastanawiamy, ale byłby on w gronie najbliższych przyjaciół. Jakby nie było, mamy małe dzieci (śmiech) – podkreśliła zawodniczka, której najbliżej serca jest MRGARDEN GKM.

Czego życzą sobie oraz kibicom reprezentantki Polski na arenach międzynarodowych? – Przede wszystkim zdrowia, bo jest ono tu numerem jeden. Samych radosnych chwil. Często też powtarzam, że jak trafią się smutne momenty, to trzeba wierzyć i walczyć – zaznaczyła Włodarczyk.

Dla mnie przede wszystkim spokoju i tego, żeby w tej nowej roli się odnaleźć. Poukładać sobie życie i zdecydować, co dalej ze mną. Kibicom życzę ogromnych emocji i niezapomnianych chwil, które dostarczają sportowcy – zakończyła Fularczyk-Kozłowska.