Okiem kibica: Reakcje kibiców na powrót SPEED CAR Motoru do PGE Ekstraligi

Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

W inauguracyjnym meczu SPEED CAR Motor Lublin wygrał z MRGARDEN GKM-em Grudziądz 49:41. To był pierwszy mecz gospodarzy po 23 latach w PGE Ekstralidze. Ta wygrana dla niektórych kibiców była zaskoczeniem, a dla innych dowodem na to, że klub znalazł się w odpowiedniej lidze. Co kibice beniaminka sądzą o powrocie SPEED CAR Motoru Lublin do PGE Ekstraligi?

W Lublinie czuć było głód czarnego sportu. Pierwsze starcie beniaminka w PGE Ekstralidze na stadionie obejrzał komplet kibiców. Lubelscy fani żużla przed meczem mówili o zwycięstwie. Podawane przez nich typowane wyniki były różne, a najodważniejsi typowali 52:38 dla gospodarzy. Zanim rozpoczął się pierwszy bieg, kibice powoływali Andreasa Jonsona i Pawła Miesiąca na gwiazdy inauguracyjnego meczu.

Wielu z miłośników żużla liczyło na mecz bez kontuzji. Niestety Jonsson podczas 4. biegu zahaczył o koło Wiktora Lamparta i doznał upadku. Dla kibiców to był trudny moment, ponieważ lubelska drużyna przegrywała dwoma punktami, a perspektywa dalszej jazdy bez kapitana nie była optymistyczna. Następnie poinformowano, że zawodnik nie jest zdolny do dalszej jazdy. Po badaniach okazało się, że Szwed nie doznał złamania, a jedynie mocnego stłuczenia.

Dla kibiców z Lublina bieg numer 6 również był nieprzyjemny. Wiktor Lampart oraz Viktor Trofymov wyszli ze startu na 5:1, jednak sędzia Remigiusz Substyk przerwał bieg. Przed tym biegiem MRGARDEN GKM Grudziądz nadal wygrywał dwoma punktami (14:16).

Po zakończeniu 14. biegu trybuny gospodarzy eksplodowały z radości. Beniaminek wygrał inauguracyjny mecz na swoim torze. Według niektórych kibiców, SPEED CAR Motor Lublin utarł nosa tym, którzy wątpili w mistrzów Nice 1. Ligi Żużlowej 2018.

– Jestem usatysfakcjonowany pierwszym meczem tego sezonu. Na torze była niesamowita walka. Każdy się wzniósł na wyżyny możliwości. Szkoda kapitana, ale musimy pamiętać, że nie jadą nazwiska, a cały zespół. SPEED CAR Motor Lublin udowodnił to w tym meczu. Brak kapitana, który był liderem, nie przyniósł przegranej. W drużynie siła! Owszem, czuję lekki niedosyt, bo liczyłem na bardziej okazałe zwycięstwo. Jednak pamiętajmy, że jechaliśmy w okrojonym składzie  powiedział zagorzały kibic dla speedwayekstraliga.pl.

– Dla mnie zaskoczeniem była forma Przemysława Pawlickiego, liczyłem na jego lepszą jazdę. Niespodzianką był Viktor Trofymov oraz polscy seniorzy. Przeraził mnie wypadek Andreasa Jonssona. Nie wyglądało to dobrze. Nie zawiódł mnie żaden zawodnik, chociaż mam obiekcje do Roberta Lamberta, któremu nie zawsze powodziło się na torze. Moim zdaniem szansa na pozostanie w PGE Ekstralidze wzrasta. Oby więcej takich zwycięstw – zaznaczył miłośnik żużla z ponad dwudziestoletnim stażem.

Następne spotkanie lublinianie rozegrają na wyjeździe. W piątek (12 kwietnia) udadzą się do Gorzowa na mecz z TRULY.WORK Stalą (godz. 18:00, transmisja LIVE w Eleven Sports 1).

Karolina Szpringer