Okiem kibica: Doping kibiców nie zna limitu kilometrów

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

ForBET Włókniarz Częstochowa pokonał SPEED CAR Motor Lublin na swoim torze 52:38. Z wysokości trybun mecz obejrzało 14 500 kibiców, w tym około 800 osób z Lublina. Mimo, że mecz obył się w piątek, fani lubelskiego zespołu pokonali 315 km, aby wspierać swoją drużynę. Jak kibice podsumowali trzecie starcie lublinian sezonie 2019?

Pierwszy bieg doprowadził trybunę gości do euforii. Para Miesiąc-Michelsen wygrywając bieg na 5:1, wlała nadzieję w serca lubelskich kibiców na pierwsze zwycięstwo w meczu wyjazdowym. Następnym momentem, który u zwolenników SPEED CAR Motoru Lublin wywołał ogrom emocji, był bieg nr 5, w którym Paweł Miesiąc, mimo że przegrał start, wyszedł na prowadzenie. Bieg ten zakończył się wynikiem 4:2 dla przyjezdnych (w całym meczu częstochowianie prowadzili 16:14).

Miesiąc dbał o dostarczanie emocji kibicom. W 8. biegu wjechał w taśmę, co skutkowało wykluczeniem. Ten wyścig, według kibiców, był okazją na odrobienie strat. W miejsce lidera lublinian pojechał Wiktor Lampart, który do mety przywiózł 0 pkt, a jego kolega z zespołu – Mikkel Michelsen – zdobył 2 oczka (forBET Włókniarz prowadził 28:20). W następnym biegu sztab szkoleniowy SPEED CAR Motoru Lublin pokusił się o rezerwę taktyczną. Paweł Miesiąc zastąpił Roberta Lamberta. Ten ruch skutkował remisem 3:3, co nie polepszyło wyniku gości (31:23).

Gdy na koncie zespołu z Lublina pojawiły się dwie wygrane 4:2 z rzędu (bieg 11. i 12.), kibice przyjezdni mieli coraz większą nadzieję na wygranie tego meczu. Jednak bieg 15. był mocnym ciosem gospodarzy. Wygrana 5:1 pary Madsen-Lindgren skutkowała ostatecznym wynikiem 52:38 dla forBET Włókniarza Częstochowa. W tym meczu goście wygrali pięć biegów. Wynikiem remisowym zakończyły się dwa biegi. Z kolei gospodarze wygrane gonitwy dowieźli ośmiokrotnie.

Jestem rozczarowany jazdą niektórych zawodników. Drużyna w przeciwieństwie do domowego meczu z pierwszej kolejki nie jechała równo. Po jednej stronie mamy Pawła Miesiąca, który kończy mecz z 12 punktami, a z drugiej Roberta Lamberta, który przywozi łącznie dwa punkty. Mam nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja. To już druga przegrana w tym sezonie. Częstochowski tor sprzyja ściganiu i zawodnicy to wykorzystywali. Czuć niedosyt, ale liczę na rewanż w Lublinie. Wtedy będziemy już w mocniejszym składzie – powiedział miłośnik lubelskiej drużyny.

Mimo przegranego meczu atmosfera na trybunach gości była niesamowita. Fani SPEED CAR Motoru Lublin przyjeżdżając tak liczną grupą do Częstochowy, pokazali, jak się kibicuje. Świetnie pojechał Paweł Miesiąc, który stał się ulubieńcem lubelskich kibiców. W tym spotkaniu zasłużył na tytuł Rajdera Meczu. W forBET Włókniarzu Częstochowa nie zawiódł Leon Madsen, który przywiózł 13 punktów. Czasami brakowało użycia rezerwy taktycznej. Uważam, że potencjał lubelskiej drużyny nie jest w pełni wykorzystywany. Drobne modyfikacje mogłyby zapewnić zmianę wyniku na korzystniejszy – zaznaczył zagorzały kibic dla speedwayekstraliga.pl.

3 maja (piątek) SPEED CAR Motor Lublin podejmie zeszłorocznego mistrza Polski – FOGO Unię Leszno (godz. 20.30, transmisja LIVE Eleven Sports 1).

Karolina Szpringer