Od mistrzostwa po baraż – podsumowanie dekady Falubazu Zielona Góra

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Korzystając z terminologii skoków narciarskich, ostatnią dekadę Falubazu charakteryzują kapitalna pozycja i wysoka prędkość najazdu, złote wyjście z progu, poprawna faza lotu bez nadmiernej ilości wiatru pod narty oraz solidne lądowanie. 184 mecze oraz 8 startów w fazie play-off. Pokaźne oraz wymierne liczby, które stanowią dowód dojrzałości oraz klasy klubu. Ostatnia dekada była niezwykle barwna, pasjonująca i atrakcyjna dla wymagającego kibica.

Sezon 2011

Przedstawia pespektywę esencji sportu żużlowego w wymiarze zielonogórskim. Był dla większości na przemian niebem i piekłem, którego odzwierciedleniem były liczne kontuzje – wielomiesięczna Grzegorza Zengoty, kończąca karierę Rafała Dobruckiego, czy eliminująca ze startu w półfinałowych derbach Grega Hancocka stanowiły źródło trosk, niepokoju oraz zmartwień. Rundę zasadniczą podopieczni Marka Cieślaka zakończyli w pierwszej czwórce, by już z Zengotą w składzie prężyć muskuły przed decydującymi starciami w walce o medale. Klubowi udało się przypieczętować sezon drugim złotym medalem w ciągu trzech lat.

Sezon 2013

Można zdefiniować jako istny marsz po złoto. W tym celu do drużyny sprowadzono Jarosława Hampela, a skład dodatkowo uzupełnił młody i ambitny Mikkel Bech Jensen. Wspomniany Hampel oraz Protasiewicz, Dudek i Jonsson sezon rozpoczęli od mocnego uderzenia, pokonując na inaugurację w Gnieźnie miejscowy Start 60:30. Falubaz zdominował rozgrywki, relatywnie szybko rozpoczynając drogę do końcowego triumfu w lidze. Wisienkę na torcie postawił Patryk Dudek triumfem w finałach Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów.

Sezon 2015

Falubaz rozpoczął od wzmocnienia więzi z kibicami. Wyższy poziom utożsamiania się z klubem mieli zapewnić Sławomir Dudek (na stanowisku trenera) oraz Grzegorz Walasek. Nadspodziewanie dobry start pokrzyżowały nieodzownie związane ze sportami motorowymi kontuzje. Wliczając dodatkowo wciąż trwające zawieszenie Patryka Dudka, sytuacja zaczęła się mocno komplikować. Z urazami walczyli wspomniany Walasek, a także Andreas Jonsson i Piotr Protasiewicz. Największy cios spadł jednak na Jarosława Hampela. Wyborna i efektowna jazda kapitana reprezentacji została przerwana w Gnieźnie, podczas Drużynowego Pucharu Świata. W rezultacie problemów kadrowych, sternicy klubu dokooptowali do składu wracającego do żużla Darcy’ego Warda. Pomimo kilku przekonujących zwycięstw, pozytywnie naładowany Falubaz wyraźnie tracił tempo, a porażki z tarnowska Unią, gorzowską Stalą i leszczyńską Unią sprowadziły klub finalnie do piątego miejsca w tabeli.

Sezon 2017

Ten rok był dla Falubazu Zielona Góra w PGE Ekstralidze jak tort, ale bez wisienki. Wygranie rundy zasadniczej to na pewno duży sukces, lecz zapewne każdy spodziewał się medalu, którego ostatecznie nie było. Na siedem rozegranych dwumeczów, żużlowcy zielonogórzanie przegrali tylko jeden. W ostatnim meczu przed play-off odwiedzili Wrocław. Wysoka wygrana na Stadionie Olimpijskim zapewniła pierwsze miejsce w tabeli. W półfinale czekał potencjalnie najgroźniejszy rywal z rundy zasadniczej – FOGO Unia Leszno. Zapewne każdy inny mecz padłby łupem Falubazu, lecz rzeczywistość przyniosła… walkę o trzecie miejsce. Ostatecznie, pomimo starcia derbowego, drużynie zabrakło już motywacji w rywalizacji o medal. W efekcie, zespół z Zielonej Góry zajął czwarte miejsce.

Sezon 2018

Zielonogórska drużyna zakończyła na 7. miejscu. W zespole prym wiedli wychowankowie – Patryk Dudek (śr. pkt/bieg: 2,160), Grzegorz Zengota (1,576), Piotr Protasiewicz (1,556) oraz solidny nabytek z Danii – Michael Jepsen Jensen (1,918). Po sześciu latach wojaży, do Zielonej Góry wrócił Grzegorz Zengota, który w 14 spotkaniach zdobył 95 punktów i 9 bonusów. W trakcie sezonu klub nawiedził prawdziwy kryzys. Od szóstej do trzynastej rundy, Falubaz wygrał zaledwie jedno spotkanie. Na swoje szczęście, zielonogórzanie w dziewiątej serii spotkań ograli z bonusem BETARD Spartę Wrocław i do zapewnienia sobie siódmego miejsca w tabeli potrzebowali 48 punktów zdobytych w starciu z Unią Tarnów. Po bardzo trudnym boju i kluczowych biegach nominowanych (wygrana w stosunku 10:2), Falubaz uzbierał ostatecznie 51 punktów i mógł myśleć o barażach z ROW-em Rybnik. Mecze decydujące o przyszłości klubu, udało się wygrać, pomimo absencji kontuzjowanego Patryka Dudka.

Sezon 2019

Do klubu sprowadzono dwie wielkoformatowe gwiazdy – Nickiego Pedersena i Martina Vaculika. Falubaz dobre występy przeplatał rozczarowującymi. Od 10. rundy zaczęło się liczenie punktów. Ekipa Adama Skórnickiego nie mogła być pewna awansu do najlepszej czwórki. Cel minimum zapewniły jednak trzy kolejne zwycięstwa. W pierwszym starciu półfinałowym, żużlowcy z Zielonej Góry wygrali z BETARD Spartą 48:42 i wróciły marzenia o wielkim finale z FOGO Unią Leszno. Rewanżowe starcie jednak nie pozostawiło zielonogórzanom złudzeń, wrocławianie wygrali 56:34, a w rywalizacji o brąz lepsi okazali się także częstochowianie. Średnio 33,5 punktu zdobywał Falubaz w wyjazdowych meczach fazy finałowej, co wymiernie przełożyło się losy dwumeczów w decydującej fazie zmagań.

Sezon 2020

Rok rozpoczęto pod przywództwem nowego zarządu, a klub, już na doszczelnionej tratwie, miał znów dryfować do strefy medalowej. Stabilizację w formacji seniorskiej miał zapewnić Antonio Lindbaeck, który zastąpił Nickiego Pedersena, natomiast, gwarant sukcesywnego progresu młodzieżowców, nowy trener Piotr Żyto. Zawodnicy niejednokrotnie przekraczali oczekiwania, na przykład w wyjazdowych starciach we Wrocławiu oraz w Częstochowie. W napięciu, do ostatniego biegu spotkania walczyli z BETARD Spartą w 4. rundzie PGE Ekstraligi, w której zespoły podzieliły się punktami. W Częstochowie natomiast, po zaciętym oraz pełnym emocji meczu, ELTROX Włókniarz przegrał z zielonogórzanami w stosunku 43:47. Pewne zwycięstwo w ostatniej gonitwie meczu w Lublinie pozbawiło Motor punktu bonusowego, a tym samym zapewniło Falubazowi start w fazie finałowej PGE Ekstraligi. Zielonogórzanie wywalczyli w rundzie zasadniczej trzy bonusy, w tym ten najcenniejszy w rywalizacji z Lesznem, przerywając trwająca od 2017 roku passe FOGO Unii. Godne chwały i najwyższego uznania dla legendy Falubazu Piotra Protasiewicza, jest pobicie rekordu Tomasza Golloba w postaci występów w 512 ligowych meczach. Lars Gunnestad, Cezary Ożywic i Bobby Ott – z tą trójką spotkał się pod taśmą Protasiewicz, szykując się do pierwszego ligowego biegu w karierze. Od tego meczu Włókniarza Częstochowa z Falubazem Zielona Góra minęło już ponad 28 lat wspaniałej kariery kapitana.

Bilans Falubazu Zielona Góra:

Zwycięstwa: 102
Remisy: 15
Porażki: 67

Bilans meczów domowych (Z-R-P): 69-6-16
Bilans meczów wyjazdowych (Z-R-P): 32-9-50
Punkty meczowe: 211
Punkty bonusowe: 44

Drużynowe Mistrzostwa Polski w latach 2011-2020:

I MIEJSCE:

2011 – Andreas Jonsson, Piotr Protasiewicz, Rafał Dobrucki, Greg Hancock, Jonas Davidsson, Grzeogrz Zengota, Patryk Dudek, Adam Strzelec, Kacper Rogowski
Trener: Marek Cieślak

2013 – Jarosław Hampel, Piotr Protasiewicz, Andreas Jonsson, Jonas Davidsson, Krzysztof Jabłoński, Patryk Dudek, Adam Strzelec, Alex Zgardziński
Trener: Rafał Dobrucki

III MIEJSCE:

2016 – Piotr Protasiewicz, Patryk Dudek, Jarosław Hampel, Jason Doyle, Andriy Karpov, Justin Sedgmen, Aleksandr Loktaev, Krystian Pieszczek, Sebastian Niedźwiedź, Alex Zgardziński
Trener: Marek Cieślak

 

Krzysztof Zawadzki