Norbert Krakowiak: Gorzowianie uświadomili nas, że sporo pracy przed nami (wywiad)

Fot. Dariusz Ryl

Norbert Krakowiak pozytywnie zaskoczył formą na początku sezonu. Meczu z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów Wielkopolski do udanych jednak nie zaliczy. W dwóch startach nie zdobył punktu. – Nie ma co się tłumaczyć. Trzeba wziąć się do pracy – mówił w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl.

Jakub Keller (speedwayekstraliga.pl): Po emocjonującym meczu z BETARD SPARTĄ Wrocław, zapewne nie tak wyobrażaliście sobie przebieg drugiego spotkania przed własną publicznością. Co się stało?

Norbert Krakowiak (ZOOLESZCZ GKM Grudziądz): Pytasz o moją postawę? Czy całej drużyny?

To może zacznijmy od ciebie. Co poszło nie tak?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W pierwszym biegu na pewno nie dopasowaliśmy odpowiednio ustawień w motocyklu. Później zmieniliśmy i było już dużo lepiej.

Zmieniłeś motocykl po pierwszym starcie?

Nie, nie. Pozmienialiśmy ustawienia w tym, na którym jechałem w pierwszym biegu. Czułem poprawę.

Tyle, że punktów to nie przyniosło. W drugim starcie też nie przywiozłeś punktów.

To bardziej wynikało z sytuacji, która potoczyła się na torze. Startowałem z czwartego pola i zostałem wypchnięty pod bandę. Później próbowałem jeszcze coś zrobić, ale było bardzo ciężko. I dla mnie w tym momencie mecz praktycznie się zakończył.

Kluczem do zwycięstwa był start? Mijanek można było naliczyć na palcach jednej ręki.

Zdecydowanie tak. Musimy przeanalizować, co poszło nie tak. Jeden wniosek jest pewny. Trzeba wygrywać starty.

Może to pytanie zabrzmi dziwnie, ale zaskoczył was ten tor?

Ciężko powiedzieć. Na pewno był bardziej przyczepny na starcie. Tor w Grudziądzu nie za bardzo nadaje się do walki. Rzadko tu można wyprzedzić więcej, niż jednego zawodnika.

Podczas meczu z BETARD SPARTĄ Wrocław mijanek jednak było więcej. Tor różnił się względem tamtego spotkania?

Aż tak bardzo nie. Na pewno nie były to aż tak wielkie zmiany, które mogły powodować różnicę, jeśli chodzi o nasze dopasowanie.

Rywale byli od was lepsi praktycznie w każdym elemencie. Zgodzisz się?

To bardzo mocna drużyna. Gorzowianie pokazali nam że sporo pracy przed nami.

Czyli traktujecie tę porażkę jak zimny prysznic?

Musimy ciężko trenować by znaleźć się w fazie play-off i się w niej liczyć. Jesteśmy profesjonalistami, więc nie ma się co tłumaczyć, tylko trzeba wziąć się do pracy.

Takie porażki jednak chyba bolą?

Każdy liczy na zwycięstwo, ale porażki w sporcie się zdarzają. Ważne żeby wyciągać z nich odpowiednie wnioski.

 

Jakub Keller